3 marca 2014

Od Izayi CD Mikasy

Spojrzałem na dziewczynę.
- Cóż... Z tym fortepianem to jest tak, że umiem na nim grać i wychodzi mi to chyba całkiem nieźle. I chciałbym ci zaproponować wysłuchanie jednego utworu...
- Nie widzę przeszkód - powiedziała dziewczyna z uśmiechem. - Zatem chodźmy
- To dobrze. Akurat kilka dni temu znalazłem salę z fortepianem.
Wziąłem dziewczynę za rękę i poprowadziłem ją. Po kilku minutach doszliśmy do obitych skórą drzwi. Nacisnąłem metalową klamkę i je popchnąłem. W sali było pusto i cicho jak makiem zasiał. Nasze kroki na kamiennej podłodze dudniły. Gdy weszła Mikasa zamknąłem drzwi po czym podszedłem do fortepianu. Zdjąłem materiał okrywający czarny instrument i podniosłem klapę odsłaniając białe i czarne klawisze. Usiadłem na krześle. Spojrzałem na Mikasę - stała pod ścianą i uśmiechała się zachęcająco.
Wziąłem oddech i zamknąłem oczy. Po chwili ułożyłem palce na klawiszach i zacząłem grać.

http://www.youtube.com/watch?v=sUn7HqP1BW8

Był to jeden z moich ulubionych utworów i jaki wychodził mi chyba najlepiej.
Gdy skończyłem Mikasa podeszła do mnie.
<Mikasa? U mnie też jakoś krucho TT^TT>


1 marca 2014

Od Mikasy CD Izayi


- Wybacz ... Wiem , że cię uraziłem i... - Izaya spojrzał na mnie lekko zmieszany .
- Eeee ? Ale wiesz , że Cię uderzyłam , bo miałeś pająka na policzku , prawda ?
- Huh ?
- Wieeesz .... Walentynki mnie jakoś szczególnie nie obchodzą ... - Uśmiechnęłam się przyjaźnie do chłopaka . - Wybacz jeśli cię bolało ... Nie lubię poająków ...
- Jasne ...
- Jakoś odechciało mi się spać ...
- Mi też ..
Usiadłam na ławce przed nami i poklepałam miejsce obok .
- Bardzo boli ? - Zapytałam , gdy Izaya siedział już obok mnie .
- Trochę ...
- Naprawdę , bardzo Cię pzepraszam ...
- Spokojnie . Nic mi nie jest .
Westchnęłam i położyłam głowę na ramieniu chłopaka . Lubiłam to robić . Czułam wtedy jego ciepło .
- Izaya ...
- Tak ?
- Bo wiesz ... Gdy byliśmy u Medusy wspomniałeś coś o fortepianie i .. Hm ... Czymś tam jeszcze ....
- Taa...
- Więc ... O co dokładnie chodziło ?

< Izaya ? Brak weny D: >

28 lutego 2014

Od Izayi CD Mikasy

Szliśmy w milczeniu i wolnym krokiem. Złapałem rękę dziewczyny i trzymałem. Ciszę przerwała Mikasa.
- Czego chciał dyrek?
- Nic takiego - odparłem wymijająco.
- Nic? A może jednak, coś? - powiedziała Z lekkim rozbawieniem dziewczyny.
- Skarcił mnie jedynie za to, że dwa tygodnie po jakże ciężkich obrażeniach wyruszyliśmy na misję.
- A czemu tylko ciebie skarcił?
- Nie wiem. Chyba uważa, że władający jest odpowiedzialny za poczynania drużyny.
Uśmiechnąłem się. Odkąd spotkałem Mikasę bardzo się zmieniłem. Zwykle - gdy mieszkałem jeszcze w Tokio - urywałem się z lekcji i byłem dobrym informatorem dla różnego typu gangów. Rodzice mną się nie interesowali - tylko młodszą siostrą. Odetchnąłem głęboko. Teraz było mi naprawdę dobrze - miałem przyjaciół, z którymi spędzałem cały dzień i dziewczynę - piękną i mądrą, jednak nieco upartą.
Uśmiechnąłem się pod nosem na wspomnienie mojego pierwszego spotkania z Mikasą.
- Izaya - odezwała się w pewnym momencie Mikasa. - Czy ty obchodzisz walentynki?
Uniosłem brwi.
- Nie za bardzo - spojrzałem na nią. Wydawała się nieco zawiedziona. Walentynki były dosyć dawno. - Jeżeli chcesz możemy z ich okazji gdzieś wyjść.
Dziewczyna spuściła nieco głowę. Nagle poczułem się winny.
- Wybacz, że się tym nie zainteresowałem - zacząłem przepraszająco. - To było jednak nieco egoistyczne z mojej strony - to, że ja ich nie obchodzę, nie oznacza, że ty też ich nie obchodzisz i masz z tego powodu cierpieć.
Mikasa spojrzała na mnie zdziwiona, po czym znów spuściła głowę. Otworzyłem usta by znów coś powiedzieć ale w jednym momencie mi się odechciało gdyż dziewczyna wymierzyła mi liścia w prawy policzek. Nie miałem do niej urazu zrozumiałem ją.
<Mikasa? ^^>


27 lutego 2014

Od Mikasy CD Izayi

Po powrocie do akademii udaliśmy się do dyrektora , aby powiadomić go o wyniku misji .
Izaya został jeszcze w jego gabinecie , bo chciał o czymś pogadać , czy coś... Ja natomiast wolałam iść pod prysznic . Tego potrzebowałam , po dniu spędzonym na pustyni .
Jakieś dwie godziny później wyszłam do ogrodu , zabierając ze sobą zeszyt do japońskiego . Ta... Zadania domowe ...
Usiadłam wygodnie na trawie i spojrzałam w niebo .
Dopiero teraz poczułam jak bardzo jestem zmęczona . Miałam ochotę położyć się i zasnąć ... I ... Jakoś tak wyszło , że to zrobiłam . Oczy same mi się zamknęły , a ja nie miałam sił , aby je otworzyć .
~*~
Ze snu wyrwał mnie cichy szept . Leniwie otworzyłam oczy i spojrzałam na osobnika , siedzącego obok mnie .
- Izaya ... ? - Wymamrotałam .
- Wstawaj ... Nie będziej sapała w ogrodzie .
- Czemu nie ... ? - Ziewnęłam i podniosłam się do siadu .
- Bo nie . W nocy będzie zimno .
- Pfff...
Położyłam głowę na ramieniu chłopaka .
- Wstaaawaj...
- No weź ...
Izaya przewrócił oczami , wstał po czym złapał mnie za dłonie i przyciągnął do siebie . Czułam na polikach rumieńce . Spuściłam wzrok i uśmiechnęłam się lekko .
- Chodź już ... Widzę , że jesteś zmęczona .
- Yhm...
Wolnym krokiem ruszyliśmy do akademii ...

< Izaya ? >

24 lutego 2014

Od Izayi CD Mikasy

Obroża była czarna i dziwnie lekka jakby cień... Podrzuciłem nią kilka razy w powietrze - opadała wolno jak papier albo ptasie piórko czy balon.
- Nie jest ona ze znanego mi materiału - powiedziałem. - Mógłbym powiedzieć, że jest zrobiona z cienia... Ale to niemożliwe.
- Chyba, że jeleń nie jest z tego świata - zaproponowała niby od niechcenia Mikasa.
- Nie z tego świata, powiadasz...?
Podniosłem się z kucków i podszedłem do leżącego jelenia.
- Powiedz mi - zacząłem - skąd jesteś?
Z zaświatów - usłyszałem głos w swojej głowie.
- Jak to? - zdziwiłem się. - Jesteś duchem?
W pewnym sensie tak, młodzieńcze - znów ten sam głos. - Obroża, którą mi zdjąłeś była symbolem obietnicy złożonej memu panu. Byłem jego stróżem gdyż jestem duchem lub jak kto woli - demonem.
- Demon... - powtórzyłem. - Czego chcesz w pobliżu Eden?
Niczego. Prawie niczego. - Jeleń powstał. - Szukam mego pana; Louisa Ewer.
Louis Ewer, powtórzyłem w myślach. Nie słyszałem chyba o nim; jednak możliwe, że...
- Jak długo go szukasz? - spytałem.
Już jakieś 200 lat - odparł jeleń.
Czyli jednak nie żyje. No tak, dla demona to mrugnięcie okiem.
- Jeleniu - powiedziałem po chwili. - Twój pan nie żyje. Już od dawna. Jesteś wolny i nie wiąże cię żadna przysięga. Możesz odejść.
Obroża na te słowa jakby się rozpuściła.
Powiadasz, żem wolny? - jeleń obrócił głowę. - W takim razie żegnam cię, ale na koniec powiem ci coś - chroń ją.
Jeleń zniknął.
Odwróciłem się do Mikasy; siedziała na ziemi przyglądając mi się bacznie.
- Słyszałaś naszą rozmowę? - spytałem.
- Nie słyszałam tylko ostatnich słów; jednak były chyba kierowane do ciebie, nie?
Skinąłem głową.
Spojrzałem na błękit nieba. Słońce wskazywało południe.
- Chodźmy Mikasa - powiedziałem podając jej rękę by pomóc wstać. - Wracamy do akademii.
- Hai.
Dziewczyna chwyciła mą rękę, a ja podciągnąłem ją do góry. Skierowaliśmy się do akademii.
<Mikasa? ^-^>


23 lutego 2014

Od Mikasy CD Izayi


Biegliśmy mniej-więcej w tym samym tempie . Cały czas wpatrywałam się w białą plamę , która z sekundy na sekundę robiła się coraz bardziej niewidoczna .
- Nie złapiemy go ... - Wydyszałam .
- Musimy ...
- Wiem , że musimy , ale tak nic nie zdziałamy . Na otwartym polu nie mamy szans . .. - Zatrzymałam się , a chwilę później Izaya poszedł w moje ślady .
- To co w takim razie zamierzasz zrobić ?
- Hm... Niedaleko jest coś w stylu kanionu ... Gdyby go tam zagonić nie miałby jak uciec .
- To dobry pomysł , ale najpierw trzeba go znaleźć ... To może być trudne .
- Niekoniecznie ... - Przymrużyłam lekko oczy , aby dokładnie się rozejrzeć . - Jest gorąco . Wystarczy znaleźć jakąś oazę , czy coś ...
- Taa...Na środku pustyni .
Przewróciłam oczami i znów dokładnie się rozejrzałam . Izaya miał rację . Trudno o oazę na środku pustyni ... Ale nie mogliśmy się przecież poddać ...
- Tam jest ! - Z zamyśleń wyrwał mnie krzyk chłopaka .
Skinęłam lekko głową i dałam mu sygnał , aby być cicho .
Ruszyliśmy w stronę jelenia , który teraz swobodnie przechadzał się po piasku .
W końcu byliśmy na tyle blisko , aby przyjrzeć się mu dokładnie .
Jego rozmiary były imponujące , a długi cień padający na piasek dodawał mu ... Władczości .
Westchnęłam cicho i spojrzałam porozumiewawczo na Izayę , po czym oboje biegiem ruszyliśmy w stronę jelenia . Ten natychmiast począł biec w stronę kanionu .
Po krótkim ' pościgu ' mogliśmy nareszcie odsapnąć . Zwierze było zmęczone całym tym zamieszaniem i dość szybko opadło na ziemię , dysząc ciężko .
Wykorzystałam tą chwilę i podeszłam do niego . Nie wyglądał jakoś szczególnie . Ot - zwykły , biały jeleń . Ale co w takim razie robił na środku pustyni ? Jest przecież chroniony ...
- Patrz na to . - Izaya podszedł do mnie i wskazał na dziwną ' obrożę ' , która ciasno upinała szyję zwierzęcia .
- Hę ? Na zwierzątko domowe to on za duży .
- Taa ... - Chłopak chwycił za pasek i odpiął go , aby bliżej się mu przyjrzeć .
- I ... ? - Spojrzałam na niego z pytającym spojrzeniem .

< Izaya ? Wybacz ... Brak weny ;c >

Od David'a CD Mei

- Ja nazywam się David - wzruszył ramionami i włożył ręce do kieszeni, coś widocznie było w jednej z nich.
- Masz ochotę na spacer? - zaproponowała dziewczyna, a chłopak przytaknął. Wszystko mu jedno, czy czas spędza samotnie, czy też w towarzystwie. Był szarą myszką. Ciągle też dręczył go fakt, że miał go odwiedzić brat, Michel. Całkowite jego przeciwieństwo. Kobieciarz, dusza towarzystwa i osoba, która za wszelką cenę pragnie być w centrum uwagi. Wzdrygnął się.
Po krótkim spacerze szkolnymi korytarzami w końcu się odezwał.
- Może wyjdziemy na dwór, hm? Jest ładna pogoda, a w szkole wieje nudą. Miłoby było odetchnąć też świeżym powietrzem - przeciągnął się.
- Jasne, to dobry pomysł. Nie mam nic przeciwko - uśmiechnęła się i wolnym krokiem ruszyli w stronę drzwi wyjściowych.
<Mei?>


22 lutego 2014

Od Mei

Chodziłam po akademii. Wszędzie było spokojnie. Kilkoro uczniów było w ogrodzie i coś robili. Z ciekawości podeszłam do wielkiego okna i im się przyjrzałam. Na drabinie stał Soul Evans i wieszał coś na drzewie. Tym cosiem okazało się serduszko. I nagle coś sobie uświadomiłam. Dziś jest 14 lutyego czyli dzień zakochanych; a kilkoro uzcniów ma swoich kochanych. Uśmiechnęłam się; ja nie miałam tego 'problemu'.
- Na co się patrzysz? - usłyszałam głos za sobą. Spojrzałam w tył. Za mną stał David!
- Na nic - powiedziałam znów patrząc w okno.
- No tak; dziś walentynki - powiedział podchodząc do okna chłopak. - Masz jakąś spympatię?
- Nie. Nie mam czasu na takie 'gierki'. Po za tym może się niejednokrotnie okazać, że te ciepłe słówka to zwyczajne kłamstwo. Miłość jest... Dziwna i często fałszywa
- Ciekawy tok myślenie - powiedział z zamyśleniem. - Jednak jeżeli tak mówisz to odrzucasz miłość rodziców...
- Moja matka oddała mnie mojej cioci, bo tamta urodziła martwe dizecko - przerwałam mu.
- Jednak uważasz Soul'a za kogoś kto mógłby oszukać Yuuko? Zawsze są razem. Niby się na siebie złoszczą, ale w rezultacie tak naprawdę się o siebie nawzajem martwią. Miłość nie jest dziwna. Tak samo fałszywa; trudno kogoś oszukiwać mówiąc "Kocham Cię", nie uważasz?
- Może masz rację.
- A tak w ogóle... To my się widzieliśmy na stołówce jedynie, ale nie znam twojego imienia.
- Jestem Mei Misaki - powiedziałam wciąż wpatrując się w okno.
<David?>

Od Izayi - CD Mikasy

Gdy byliśmy już na głównej ulicy spytałem co by chciała zjeść. Powiedziała, że jej wszystko jedno. Słyszałem kiedyś od Soul'a, że w Eden jest naprawdę dobra pizza. No i chyba nic nie przeszkadzało by spróbować.
Zaproponowałem włoski specjał, a Mikasa skinęła głową.
Wszliśmy do pierwszej pizzeri i zajęliśmy stolik.
- Mikasa - zacząłem rozmowę gdy złożyliśmy zamówienie. - Co ty na to by podjąć się tej pierwszej misji?
- Której?
- "Biały jeleń". Nie wydaje się bardzo trudna; no i w sumie nie będziemy się jakoś bardzo od akademii oddalać.
- Może być.
- Więc może za tydzień wyruszymy? Myślę, że powinno już być wszystko w porządku.
Pizza została przyniesiona i każde z nas wzięło pierwszy trójkącik do ust.
- Czyli za tydzień, we czwartek - powtórzyła Mikasa.
- Tak; ale do tego czasu musimy zebrać siły czyli mamy się oszczędać; dobrze?
Mikasa uśmiechnęła się i ja też.
- Mam nadzieję, że na razie wszystko będzie w porządku - przerwała krótką chwilę ciszy dziewczyna.
- Będzie w porządku.
~TYDZIEŃ PÓŹNIEJ~
Tak jak prosiłem Mikasa się oszczędzała; podobnie ja.
We czwartek około szóstej rano stałem gotowy przed wejściem do akademii i czekałem na dziewczynę. Niedługo wyszła z budynku i ruszyliśmy na pustynię. Specjalnie wyruszyliśmy rano by nie było nam od samego początku potwornie gorąco.
Gdy od akademii oddaliliśmy się już nieco usiadłem na piasku.
- Coś się stało? - spytała Mikasa.
- Skądże! - zaprotestowałem. - Zastanawiam się tylko jak go w ogóle znajdziemy. Piasek w promieniach też się wydaje biały...
- A co to na tamtej wydmie stoi?
Dziewczyna wskazywała wydmę nieco oddaloną. Na niej stało jakieś białe widmo. Zmrużyłem oczy by się lepiej przyjrzeć. Na górze piasku stał jeleń! Był rzeczywiście biały, a poroża były wręcz ogromne. Wpatrywał się w nas swoimi niebieskimi oczami. Po chwili pobiegł na drugą stronę wydmy, a nam zniknął z oczu.
- Mikasa! Za nim! - krzyknąłem łapiąc dziewczynę za rękę i zrywając się do szaleńczego biegu.
<Mikasa? Wybacz z tą misją, ale stwierdziłem, że musimy w jakiejś wziąć udział -3->

Od Alice CD Ciel'a

Alice z lekka zaskoczona rzuciła się chłopakowi na szyję. Sama kompletnie zapomniała o walentynkach, po co to komu? Jednak na prawdę jest miło żyć ze śwaidomością, że na ziemi istnieje osoba, której serce bije dla twojego. Co prawda, dziewczyna podejrzewala, że coś się dzieje, gdy Medusa uparcie chciał ją przebadać. Myślała, że chodzi o jej widoczne siniaki na zgrabnych nóżkach, czy coś takiego, ale jej intuicja ją zawiodła. Typowe.
Po chwili Alice oderwała się od Ciela i zarumieniona delikatnie chwyciła jego dłoń:
- To bardzo miłe, nie musiałeś tego robić, wystarczy mi sama twoja obecność - uśmiechnęła się wręcz uroczo.
- Ale chciałem sprawić ci przyjemność, nie? To jest ważne - pocałował jasnowłosą w policzek, a ta cała w skowronkach przeniosła po chwili usteczka w stronę jego warg. Pocałunek długi i co prawda przyjemny zakończyła Alice, bowiem tyle powietrza w płucach nie miała. Z lekkim grymasem spojrzała na niego:
- Wybacz, nie umiem na długo wstrzymać oddechu - zaśmiała się.

<Ciel? ^-^>


21 lutego 2014

Od Yuuko CD Alice & Alex

Alex wpadła na genialny sposób złapania królika ale na nieszczęście zemdlała . Alice poszła zawołać Meduse która szybko przyszła i zabrała Alex . Patrzyła się na mnie podejrzliwie czy to nie moja sprawka gdyż ostatnio często pakuje się w kłopoty, cala ja. Poszłam za nimi ,  Alice tez .
- Medusa . - mruknęłam .
- Tak ?
- Nic jej nie jest ?
- Nic poważnego . - uśmiechnęła się a ja go odwzajemniłam .
-Ale idźcie do pokoju , jak coś się będzie działo dam znać .
- No yyy dobrze. - Za wróciłam , ze zdziwieniem Gapiłam się na pusty korytarz .. Czyżby dziewczyna zniknęła ? Cóż , nie wnikałam i poszłam do siebie . Z nudów zasnęłam i obudziłam się dopiero po 2 godzinach. Natychmiast wyszłam z pokoju i Zmierzałam do pokoju medusy gdy zobaczyłam jak Alice gdzieś się wymyka . Postanowiłam iść za nią ..
< Dziewczyny ? Taka wena ;-; >

Od Ciel'a CD Alice

~ udajmy że jest 14 luty czyt. " walentynki " .

Jak narnormalniej w świecie chodziłem po Akademii , za Chiny nie łapałem który dzisiaj jest dopóki nie przypomniał mi o tym kalendarz . Nie znam się na takim typie świąt...  szukałem w  necie jakiejś pomocy , Ahh ja oryginalny .. aż wpadłem na pomysł . Poprosiłem meduse by zajęła czymś Alice ja natomiast poszedłem szukać materiałów. Po chwili już je miałem , zaczęło robić się późno wiec pomyślałem ze czas wszystko ogarnąć. Rozłożyłem koc dodałem jakieś świece i inne tam takie te . Tak jak przypuszczałem dziś była pełnia księżyca . Oznajmiłem medusie że może juz wypuścić Alice. Dziewczyna przyszła zadziwiająco szybko .
- Ciel ?
- Nie miałem innego pomysłu.. - mruknąłem.
< Alice >

Od Alex cd Yuuko & Alice


Poderwałam się z krzesła i razem z Alice popędziłyśmy za białą kulką. Biegałyśmy między stolikami jak głupie. Po chwili zauważyłam że przyłączyła się do na Yuuko, która próbowała wziąć królika na sposób; w ręku trzymała marchewkę (którą zapewne zwinęła z kuchni) i szastała warzywem przed oczami królika. Biedactwo - pomyślałam, próbując dogonić zwierzaka wzrokiem - Nie wie co ma robić. Stanęłam zdyszana i rozejrzałam się po jadalni. Wszystkie pary oczu były zwrócone na mnie, biegającą Alice, Juko oraz na przestraszonego do maximum gryzonia. Zamyśliłam się. Biegając nic nie zdziałamy. Może i zmęczymy królika ale prędzej my się zdyszamy niż on. Może pułapkę ? Raczej nie zdążymy jej przygotować. Huh, i co robić ? Myśl, myśl... Jeszcze raz rozejrzałam się po sali spoglądając na okno, zamknęłam oczy i poczęłam wsłuchiwać się w tupot małych króliczych łapek. Mam!!! Zerwałam się jak błyskawica i popędziłam w stronę ściany. Zerwałam firankę która bezwładnie opadła na moją głowę, przysłaniając widoczność, ale to nic. Usłyszałam gryzonia po prawej stronie. Jest! Rzuciłam śnieżnobiałą firanę na bielutką kuleczkę która zaplątała się w fałdy materiału, tym samym blokując sobie drogę ucieczki. Odetchnęłam z ulgą... Oparłam się o stół i... przewróciłam go! Nasza pyszna czekolada wylądowała na moich idealnie zadbanych włosach oraz ogólnie na mnie. Nie wiedziałam już co mnie boli, obolały tyłek od upadku czy moja duma (duma może boleć ? XD) Z braku sił położyłam się na podłodze i nie wiem czy zemdlałam ze strachu czy zasnęłam ze zmęczenia.

< yuuko? Teraz tw kolej XD>

Od Mikasy CD Izayi

~*~ 3 dni później ~*~
Medusa wypuściła mnie dość szybko , tak samo jak Izayę . Mogłam już chodzić na lekcje , ale dalej musiałam ograniczać ruch .
Po zajęciach wybrałam się do parku . Usiadłam na ławce i ze spokojem obserwowałam ptaki siedzące na drzewie . Wiatr całkowicie poplątał moje włosy i czerwony szalik schludnie uwiązany na szyi . Zamknęłam oczy . Z uśmiechem wdychałam czyste powietrze .
- Mikasa ! - Ciszę przerwał krzyk dochodzący z oddali .
- Tu jestem !
Z zarośli wyjrzała znajoma mi twarz.
- Izaya ? - Uśmiechnęłam się pod nosem .
- Co tu robisz ? Powinnaś leżeć .
- Daj spokój...Nie chcę leżeć , gdy za oknem jest tak pięknie !
- Ta...
Wyciągnęłam z torby książkę .
- Co to ? - Izaya podszedł do mnie .
- Książka .
- No , ale jaka ?
- "Miód, chociaż słodki, nadmiarem słodyczy tłumi apetyt i sprowadza mdłości; kochaj z umiarem" . - Zacytowałam .
- Hm...Szekspir .
- Ta...- Westchnęłam i ręką odgarnęłam kosmyk włosów za ucho . - Idziemy do miasta coś zjeść ?
- Medusa nie będzie zadowolona .
- Trudno . - Wstałam , zawiesiłam torbę na ramię i wolnym krokiem ruszyłam w stronę bramy .

< Izaya ? Khy . Internet wrócił o.o >

19 lutego 2014

Nieobecna!

Z powodu braku internetu Mikasa będzie nieobecna przez jakiś czas ( od tygodnia , do trzech . Więcej nie ) Proszę o wyrozumiałość .

Od Midorii CD Toki'ego

Toki wspomniał o walentynkach. Przez ostatnie wydarzenia zupełnie zapomniałam, że to już jutro. Ale właściwie czemu tak się przejmowałam? I tak spędzę je jak zawsze samotnie, w swoim pokoju. Ewentualnie wyjdę, żeby powalczyć... Zaraz, nie mam przecież miecza. Westchnęłam
w duchu i powiedziałam na głos:
- A w sumie to i tak będe jutro sama.
- Dlaczego? - zapytał.
- Bo ja zawsze jestem sama. - mruknęłam cicho.
< Toki? ja też, sory że krótkie ;-; >

18 lutego 2014

Od Yuuko CD Soul'a

Denerwował mnie ten Ai . Gdziekolwiek chciałam iść to on "NIE ! CHODŹ TAM JEST LEPIEJ !"   Za Chiny nie pozwolił iść mi do ogrodu a to było dość dziwne . Jak pytałam o soula to on gadał ze nie wie , pewnie się gdzieś włóczy.  Yhy jakoś nie wierzyłam w te jego tajemniczą gadke . Odepchnelam go i wyszłam na zewnątrz czyli tam gdzie było mi " nie wolno " . Nagle zobaczyłam Soula stojącego na drabinie , wyszczerzył się a po chwili spadł . Podbiegłam do niego szybko.
- Boże Soul ty niezdaro - uśmiechnęłam się , zaczęłam się rozglądać ..
- ...Soul.
Znów się wyszczerzył .
- I wszystko na marne - odparł .
Pomogłam mu wstać i znów się rozglądałam .
- To słodkie . - pocałowałam go gdy wszedł Ai .
- No możesz już sobie iść - mruknęłam .
Zamyślił się chwilę a po 5 min zrozumiał i głupio się uśmiechnął.
- Głupek . - zaśmiałam się i znów pocałowałam soula
< Soul , no no wiem kc też ♥ >

Od Soul'a CD Yuuko

Wstałem szybko i wcześnie by przygotować wszytko. Ruszyłem do miasta po zakupy, pogoda dopisywała słońce świeciło i było coraz cieplej. Musiałem kupić kilka drobnych rzeczy na to święto, między innymi balony jakieś serduszka i inne pierdoły. Dobrze że poporsiłem Ai'a by gdzies Yuuko wyprowadził z akademii a ja wszytko przygotuję. Po zakupach szybko wbiłem do ogrodu i zaczołem szybko przygotowywać. Miałem nadzieje ża Ai'owi uda się ją jakoś zatrzymać.  Wiedziałem że Yuuko zacznie mnie szukać więc chciałem jak najszybciej wszytko zrobić. Nagle usłyszałem głosy krzyczącego Ai'a. Wiedizałem że niespodzianki nie bedzie juz jak to dziewczyna zobaczy, chociarz wiekszosc byla zrobiona bo pomagali mi inni ale kurde bez niespodizanki? Ahh że Yuuko taka niecierpliwa. Nagle dziewczyna odepchneła Ai'a i wszedła do ogrodu. Staneła zdziwiona a ja się obruciłem - Cześć Yuuko... - Wyszczezyłem się odwracając sie na drabinie wieszając ostatnie balony i serpentyny na drzewie nagle spadłem z drabiny i wszytko zleciało na mnie.

< Yuuko? Kc <3 >

Od Toki'ego CD Midorii

Mi chciała odejść, lecz ją zatrzymałem. - Od tamtej akcji twoje nastawienie się z deka zmieniło. - Dziewczyna odwróciła się, podniosła wzrok na mnie i spojrzała w oczy po czym znów spuściła na podłogę.
- Ta wiadomość...że on jest moim ojcem trochę mnie... - ucieła.
- No trochę cię...
- Dobra nie ważne już...- lekko się uśmiechła
- Ty wiesz że są jutro walentynki? I raczej nikt by nie chciał byś chodziła z kwaszona miną. - uśmiechłem się szyderczo
- No wiem... - uśmiechła się

< Mi? brak weny .-.>

16 lutego 2014

Od Yuuko CD Soul'a

Te jego nagłe odejście było dziwne , nie wnikałam i nie próbowałam go zatrzymać ponieważ byłam już tym dniem zmęczona . Wstałam i po 10 minutach od odejścia soula sama ruszyłam w stronę akademii . W drodze podziwiałam uroki wiosny. Wszędzie ptaki. Na drzewie była jakaś ulotka .. Ahh no tak kolejna definicja miłości z powodu jutrzejszych walentynek .. Pisało tam : MIŁOŚĆ - fascynacja drugą osobą , idealizowanie jej, potrzeba wspólnego spędzania czasu , planowanie przyszłości .. - No no my z soulem jeszcze do tej fazy nie doszliśmy . - ...  wzajemnie składane obietnice , deklaracje , często towarzyszą jej takie uczucia jak ; zazdrość i tęsknota .
Większości juz nie chciało mi się czytać . Wszędzie te serca , całe miasto na różowo... Nienawidzę tego koloru . Jest jego tu stanowczo za dużo jak dla mnie . Widać że ludzie a raczej "mężczyźni" dużo planują by zaimponować dziewczynom . Niech się starają .. Byłam już przy akademii gdy nagle zaskoczył mnie jakiś facet podając mi ulotkę .
- Witaj młoda damo , zapraszam na spektakl z okazji walentynek ! - powiedział a ja spojrzałam niechętnie na to coś .
- ....Romeo i Julia ?
- Tak .
- To jest dramat , nie lubię ich .
- Czyżbyś nie lubiła płakać ?
- Można tak powiedzieć .
- Przyjdź - nalegał .
- No nie wiem - mruknęłam i  weszłam do Akademii po czym skierowałam się do pokoju. W nim natychmiast zasnęłam i obudziłam się dopiero rano . Spojrzałam w okno .. Tak to na pewno jest 14 luty . Eden zapełnione było różowymi lub czerwonymi sercami . No błagam tego jak na moje oko było za wiele ! Nawet gdy włączyłam radio gadali tylko o walentynkach . Wyszłam z pokoju , ku mojemu zdziwieniu Soula nie było w pokoju.. a przecież wiem ze lubi sobie pospać . Zaczęłam go szukać ale nigdzie go nie było . Z nudów wyszłam na dwór i Usiadłam na trawie gapiac się jak zawsze ja w ogród .
< Soul , coś tu namieszalam żeby było xd >

15 lutego 2014

Od Soul'a CD Yuuko

Byliśmy w parku, naszczęście ''ciotka'' Yuuko sobie odjechała tak nagle. Było to podejrzane, ale miałem dość tych spraw ciągłych itd. Jutro są  w końcu walentynki więc powinniśmy się przygotować do jutrzejszego dnia.
- ahh mam nadzieje że szybko nie wróci - od parła dziewczyna siadając na pobliskiej ławce. usiadłem obok niej wpatrując sie przed siebie. - No mam nadzieje...- mruknołem - A własnie Yuuko będe się zbierać boli mnie brzuch i zmęczony jestem. - wstałem. Dziewczyna spojrzała na mnie podejrzliwie
- Nic Ci nie jest Soul? - spytała
- Nie, nic mi nie jest. - usmiechnłem się, i podszedłem do dziewczyny całując ją  i odchodząc w stronę akademika. Chiałem zostać sam by przymyśleć co moge jutro zrobić.

< Yuuko? brak weny  brak opo ;-; >

Od Mei - CD Rossie

Właśnie kierowałam się przez ogród do głównego wejścia akademii gdy moim oczom ukazała się scena jak jasnowłosa dziewczyna wysiada z czarnego eleganckiego auta. Dopiero po chwili zorientowałam się, że tak jak ja jedno oko zakrywa przepaską. Gdy auto odjechało podeszłam do dziewczyny.
- Witaj - powiedziałam nieśmiało. - Jesteś nowa?
- Tak - odparła. - Jestem Rossie Connoly, wstępuję do trzeciej klasy.
Byłam pewna, że jest starsza ode mnie. Była dużo wyższa.
- Zaprowadzić Cię do dyrka? - spytałam.
<Rossie?>

Od Alice CD Yuuko & Alex

- Imię? - Alice zamyśliła się na chwilę, a potem otworzyła pudełko.
- No, imię - Alex pokręciła głową.
- Nie wiem nawet, czy to chłopiec, czy dziewczynka - uniosła zwierzę delikatnie do góry i obejrzała dokładnie królika.
- Wie ktoś jak sprawdza się płeć u królików? - Alice skrzywiła się i włożyła ponownie królika do pudełka.
- Ty na serio nie jesteś ogarnięta, Alice - zaśmiała się Yuuko.
- Przestań, nie jest tak źle - mruknęła blondynka i nagle skamieniała.
- Alice? - obie dziewczyny spojrzały się na nią.
- Chyba jednak Yuuko ma rację - podrapała się zakłopotana po głowie.
- O co chodzi? - zapytała ciemnowłosa.
- No, bo nie przykryłam pudełka i futrzak uciekł - skrzywiła się i poderwała z miejsca.
<Yuuko, Alex? : D>


Od Rossie

Nadeszła wiosna, wszędziem można było dostrzec juz soczyste kępki trawy i kolorowe płatki kwiatów. Pod budynek szkoły podjechał czarny samochód, a z niego wyskoczyła jasnowłosa. Prawie równocześnie z samochodu wyszedł wysoki pan w garniturze i skierował się do bagażnika. Po chwili wyjął z niego sporą walizkę i podał ją dziewczynie.
- Poradzi sobie pani? - zapytał wysoki mężczyzna.
- Oczywiście, bardzo dziękuję. Pani Gewen powinna przelać pieniądze panu dzisiaj wieczorem - uśmiechnęła się.
- Rozumiem, miłego pobytu - mężczyzna ukłonił się lekko i wsiadł do samochodu, po czym odjechał.
Rossie skierowała się z walizką w strone szkoły i weszła do niej. Zatrzymała się i rozejrzała na boki.
- Uhm, początki są zawsze trudne - zaśmiała się pod nosem.
<Znajdzie się jakis ktosiek?>


Od Alice

Dla Alice ostatnie dni były koszmarem. We znaki dały jej się zatoki, więc głowa bolała ją niemiłosiernie. Ponad to wdała się w dosyć trudną dla niej potyczkę. Cała była w siniakach, miała rozciętą wargę, a ponad to sporą szramę na brzuchu, która bez przerwy krwawiła, mimo wszystko Alice nie zamierzała iść do Medusy. Oznaczałoby to jej koleną porażkę. Jak na razie owinęła brzuch gazikiem i myślała, że jest po wszystkim. Ciągle łykała tabletki przeciwbólowe, a to nie jest zbyt zdrowe. Wiązało się z tym również wykończenie psychiczne i fizyczne.
Zmęczona szła korytarzem, cała blada i niewyraźna, nie mogła się położyć, bo wszystko ją bolało, więc snuła się bezpłciowo korytarzami. Zamyślona wpadła na kogoś i upadła, syknęła jadowicie i złapała się w miejscu, gdzie była rana.
<Ktoś coś? :3>


14 lutego 2014

Od Alex CD Alice & Yuuko

Ruszyłyśmy w stronę jadalni. Ja, borówa i .... nowo poznana Alice której za Chiny ludowe nie mogłam porównać do żadnego owoca. Warzywa zresztą też. Musze potem coś wymyślić. Doszłyśmy do stołówki. Normalnie świetna z nas kampania ! Yuuko obładowana książkami, Alice ze swym pupilem oraz ja z.... nie wiem czym. A tak swoją drogą to zastanawiałam się ja Alice ma zamiar jeść z tym królikiem. A jak któś ma uczulenie na sierść ? Albo coś gorszego...
-Pójdę po gorącą czekoladę - powiedziała Yuuko - Chcecie też ?
- No ja chętnie - odparłam, a po mnie Alice.
- Czemu nie...
Zajęłyśmy jakieś wolne miejsca w kącie stołówki i czekałyśmy na pyszniutki deser.
- Wiesz jak się nazywa ? - zapytałam wskazując na białą kulkę w papierowym pudełku. - Czy dopiero wymyślasz mu imię ?

< Alice lub Yuuko jak wolisz >


Od Midorii CD Toki'ego

Tym razem naprawdę nie chciałam się jąkać ani rumienić. Nie przewidziałam jednak, że Toki będzie bez koszulki, co trochę mnie zawstydziło. Po chwili jednak ogarnęłam się i, wlepiając wzrok w podłogę, żeby mi było łatwiej, wyrzuciłam jednym tchem:
- Bo chyba nawet masz trochę racji..
- Czujesz się dobrze? - spytał szyderczo.
- Tak. Przemyślałam sobie to wszystko. Stwierdziłam... Powinnam zachować się inaczej, przepraszam...
Nie wiem, jakim cudem wytrzymałam i nie odpowiedziałam inaczej. Mój ton był jednak bardzo oficjalny, dumny i chłodny.
- Przyjmuję przeprosiny - powiedział równie oschle.
- To ja... no tego... chyba już sobie pójdę...
Tym razem nie wyszło tak jak powinno. Po prostu mnie onieśmielał, choć sama sobie nie potrafiłam się do tego przyznać. Nie podnosząc wzroku, zrobiłam krok w tył, ale chłopak mnie zatrzymał.
< Toki? >

13 lutego 2014

Od Yuuko CD Soul'a

Czy ja jestem jakimś obiektem do wyeliminowania ? Mam dość leżenia u Medusy , cóż chyba z wzajemnością . Ale co po tak długim czasie skłoniło ją do pozbycia się mnie ? To na prawdę było dość dziwne . Zresztą niech robi co chce .
- Soul , idę się przejść .
- Ale Yuuko .. Nie możesz .
- Spokojnie , jakby coś się działo to cię zawołam , Obiecuje .
Popatrzył się na mnie .
- Niech ci będzie , ale pamiętaj ...
- Tak wiem , zawołam cie . - powiedziałam i wyszłam . Nie zamierzałam znów okłamywać Soula , chciałam po prostu wyjść i na spokojnie wszystko ogarnąć . Na dworze nikogo nie było . Być może ta kobieta sobie opuściła ? Gapiłam się bezinteresownie w w ogród gdy usłyszałam kroki .
- Boże Soul  wystraszyłeś mnie .
- Aż taki straszny to chyba nie jestem - uśmiechnął się
- Czy ja wiem .. - zaśmiałam się .
- Widzę ze humor powrócił.
-  Powiedzmy . - mruknęłam . Po chwili podjechał czarny samochód . Kobieta wysiadła z niego I Podeszła do nas . Ahm , czyli jednak sobie nie odpuściła .
- Witaj Yuuko .. Soul . Mam teraz dużo spraw na głowie , muszę wyjechać . Ale nie martw się  niedługo po ciebie wrócę. - uśmiechnęła się wrednie .
- zatem będę czekać . - odwzajemniłam uśmiech .
- Nie radzę - odpowiedziała po czym ruszyła do samochodu .
- A ja nie radzę tu wracać . - powiedziałam głośno , ona zatrzymała się na chwile .. popatrzyła na mnie a po chwili znów zmierzała do samochodu wciąż się śmiejąc .
- Wreszcie .
Nastała cisza . Myślałam nad tym co ona wtedy zrobiła dyrkowi i czy jutrzejszy dzień będzie najlepszym dniem mojego życia , bo na razie takiego nie było .. oczywiście nie licząc momentu wyjawienia przez Soula uczuć ...

< Soul, to masz pecha XD >

Od Soul'a CD Yuuko

Yuuko się obudziła
- No kochana ameryki nie odkryłaś - zaśmiałem się. - To było wiadome już, jak zaczeła cię szukać i ten nagły wyjazd. I nie dośc że dopiero teraz się pokazała z tego co mówiłaś.
- Wiem Soul, ale co teraz mamy zrobić? Dyrek nie wie raczej że ona nie jest moja ciotką a wątpie by mi uwierzył. - Zamyśliłem się. Dyrek był zawsze rozsądnym człowiekiem, raczej taki tekst nie powinien go przekonać, znaczy się od razu. - Yuuko, dyrek przecież ma papiery twoje, tam karte i wszytko.
- No tak ma ale co to ma do rzeczy?
- To że jest nie możliwym by dyrek od razu uwierzył tej całej ciotce bez sprawdzania w papierach itd.
- Sugerujesz że...
- Tak sugeruje że dyrek musiał jakoś zostać za hipnotyzowany lub coś podobnego. - Yuuko spojrzała nam nie wystraszona - To co zrobimy Soul? Bez Dyra?
- Yuuko mamy jeszcze opiekuna klasy; Steina najlepszego władającego który ukończył ta szkołę. - Odparłem z dumą i pewnością siebie w głosie.

< Yuuko?  Nie na widze walentynek xD >

Od Toki'ego CD Midorii

Dojechaliśmy do akademii. Wysiedliśmy wszyscy, kazałem odwieść siostrę do domu, nie miałem ochoty z nią jechać tam. Weszliśmy do budynku. Pierwsze co zrobiłem jak wchodziliśmy to złapałem małą dziewczynę za rekę. - Dzięki. - odparłem omijając jej spojrzenie. Mi spojrzała na mnie, po czym się obróciła - Nic nie zwykłego... - Kierowała się  w stronę akademika. Zrobiłem to samo, chciałem się już znaleźć w pokoju, wykąpać się i przespać. - A o mało bym zapomniał - Spojrzałem przez ramię na dziewczynę. - Nie jestem tępy młoda, i powinnaś wreszcie dogadać się z ludźmi jeśli masz ich widywać na co dzień albo nawet pracować. - Mrukłem oschle i odszedłem. Nie zwróciłem uwagi na dziewczynę jak zareagowała nawet tylko powędrowałem do swojego pokoju.

*** godzinę później ***

Nareszcie mogłem się położyć, odpocząć od wszystkiego. Miałem tylko nadzieje że jakaś cholera nie przyjdzie i mnie nie zrzuci z łóżka. A jednak, wykrakałem. Ledwie co się położyłem a już słyszę dobijanie do drzwi. Wstałem i leniwym krokiem podreptałem do drzwi - Czego... - Oschle powiedziałem otwierając drzwi nie zważając na osobę stojącą za nimi. Nie dość że byłem w samych spodniach od dresu, to jeszcze przyszła młoda do mnie. - Czego - zapytałem jeszcze raz tym razem łagodniej. Mi spojrzała na mnie, jak na Playboy'a i zrobiła krok do tyłu. - No co chciałaś młoda, pytam sie kolejny raz już - Spojrzałem na niska dziewczynę przeszywającym wzrokiem.

< Mi? >

Od Izayi - CD Mikasy


Spiorunowałem dziewczynę spojrzeniem.
- Mikasa, na 100% ich sama nie pokonasz.
- Iz... Oni nie cofną się przed niczym. Cała akademia jest przez to w niebezpieczeństwie!
- Idź spać. Na pewno jesteś bardzo zmęczona.
Mikasa skinęła głową, ułożyła się i zakryła kołdrą. Ja zasnąłem.
***
Rano gdy otworzyłem oczy usiadłem i spojrzałem na łóżko Mikasy. Spała. Spokojnie. Dobrze, że nie uciekła w nocy - a miałem taki sen.
Wtem do pokoju weszła Medusa i spojrzała na mnie.
- Dlaczego nie śpisz? W twoim stanie sen jest bardzo potrzebny.
Wzruszyłem w odpowiedzi ramionami. W ogóle nie chciało mi się spać.
- W takim razie zmienię ci teraz bandaże.
Podeszła i zaczęła rozwiązywać nieco brudny opatrunek. Gdy skończyła bardzo się zdziwiła.
- Czy coś się stało? - spytałem.
- Cóż... Twoje rany... Są już zagojone! To nieco niemożliwe...
- To jest jeden z plusów mojego ciała - szybkie gojenie się ran.
- Ale jeszcze co najmniej przez dwa dni masz tu leżeć. W twoim pokoju znowu ci coś do łba strzeli. Pokój Mikasy aktualnie jest sprzątany i remontowany po napadzie.
Medusa skończyła zawijanie nowego bandaża, po czym poklepała mnie po ramieniu i poszła coś wypełniać na swoim biurku. Ja położyłem się.
<Mikasa? Brak weny... ;_;>

12 lutego 2014

Od Yuuko CD Soul'a

Szczerze nawet się nie zdziwiłam . Nie po raz 1 ktoś chce mnie zabić ale jedno pytanie wciąż krąży mi po głowie " Dlaczego ? " . Co ja im do cholery takiego zrobiłam ? Rodzinę powybijałam ? Wytępiłam czy co ? I czemu ... Dyrek ... a zresztą . Nawet jeżeli coś kombinują i tak nigdzie z nią nie pojadę . Zostane tu , nie mogę tak po prostu zostawić soula samego . Gapiłam się moimi pustymi oczami w okno .
- Nie martw się , nigdzie mnie nie zabiorą . - mruknęłam .
- Nie pozwolę na to .
Podeszłam i Przytuliłam się do niego . Ta "ciotka" miała jakieś dziwne zamiary .. Nie mam pojęcia co chciała lub chce ze mną zrobić ale jej się to nie uda . Od dziś ogarnęłam się i zaczynam być w 100% szczera z moim chłopakiem . Te moje wszystkie tajemnice źle wpływały na nas , wprost tragicznie .
- Soul mogę się u ciebie położyć ? Potwornie spać mi się chce a do siebie raczej nie pójdę .
- Tak - uśmiechnął się .
Chciałam zasnąć tylko dlatego by dowiedzieć się czegoś .. I oczywiście się dowiedziałam . Ta kobieta wcale nie jest moją ciotką ! Ona nasłała tamtych .... Czarnych ... Wtedy na moich rodziców . Ale po co ? Co chciała przez to osiągnąć ?  I na co jej ja ? Obudziłam się .
- Soul .. Ta kobieta nie jest wcale moją ciotką .

< Soul KC xD >

Od Yuuko CD Alex & Alice

Nastała dziwna cisza , zaczęłyśmy nasłuchiwać , ewidentnie ktoś zmierzał w naszym kierunku . Zrobiłyśmy się niewidzialne w tej samej chwili . Naszym oczom ukazała się trzymająca jakieś pudło w rękach Alice (dobrze ją znam) .
- Hej Alice , co tam masz ? - Ma ciekawość oczywiście nie wytrzymała , natychmiast stałam się znów widzialna a po mnie Alex . Podeszłam do Alice .
- Yyy .. Ja ? Nie .
- No przecież to chyba nie tajemnica .
Podała mi pudełko .
- K-królik ? O matko jaki słodki !
Zrobiła śmieszną minę , najwidoczniej nie spodziewała się po mnie takiej reakcji .
- Alex chodź zobacz ! Jest taki uroczy !
Nic nie poradzę , uwielbiam króliki . Alex podeszła .
- A no właśnie , Alice .. Alex , Alex .. Alice .
- Cześć - mruknęła Alex .
- Hej .
Znów nastała 10 minutowa krępująca cisza którą ja musiałam przerwać .
- To yyy co.. yyy.. Idziemy na stołówkę ?
- A po co ? - zapytała Alice .
- A po co się idzie na stołówkę ? - zaśmiałam się po czym ruszyłyśmy w stronę stołówki , Alice oczywiście wraz z królikiem..
< Dziewczyny ? >

Od Soul'a CD Yuuko

Rozmawialiśmy z Yuuko na temat jej ciotki gdy nagle ona wszedła do mojego pokoju. Wypytując mnie o moją dziewczynę, i ''niby'' czując jej obecność. Patrzyłem sie na nią z podejrzeniem. Jakoś nie była podobno do Yuuko; ani z charakteru, ani z wyglądu. I to jej zachowanie że nagle zabiera ją do sb i ona wcześniej o niej nie wiedziała?! To jakiś absurd! Postanowiłem zajrzeć do jej głowy i dowiedzieć się czegoś. To co się dowiedziałem  nie zdziwiło mnie ,,Gdzie jesteś ty dziewucho'' , ,, i tak cię znajdę i rozszarpę''  to nie było normalne od początku ta ,,ciotka'' mi się nie podobała. Jeszcze dyro coś planował, chciałem się dowiedziec co sie tu dzieje. Nareszcie ta ciotka wyszła z mojego pokoju z wkurzoną miną. *Yuuko nie ujawniaj się jeszcze powiem ci kiedy możesz.* - powiedziałem w myślach do dziewczyny. Odczekaliśmy pół godziny od wyjścia ciotki, i Yuuko się ujawniła. - Coś mi tu nie pasuje...- odparłem i podszedłem pod okno.
- Ale co mas zna myśli Soul?
- To że to chyba nie jest naprawdę twoja ciotka tylko znowu ktoś kto chcę Cie zabić. - Mój głos stał się poważny.

< Yuuko? >

Od Mikasy Cd Izayi

Medusa opatrzyła moją ranę i dała kilka zaleceń typu " zero chodzenia , biegania , walczenia " . Po tym dodała tylko , że ja i Izaya zostaniemy przez jaki czas w gabinecie na obserwacji . Nie mogliśmy nawet zaprotestować . W sumie ucieszyłam się , że będę mogła na spokojnie porozmawiać z Izayą , lecz nie wiedziałam jak powiedzieć mu o moich planach ...
*
Nie mogłam zasnąć całą noc . Siedziałam na łóżku i bezmyślnie wpatrywałam się w okno . W pokoju panował mrok .
- Śpisz ...?- Ciszę przerwał szept Izayi .
- Nie...A Ty ?
- Też nie .
- Um...Izaya, bo ja chcę abyś wiedział , że...Dalej myślę o odejściu z akademii...
- Mówiłem ci już , że jesteśmy drużyną , a w drużynie trzeba sobie pomagać i ...
- Kocham Cię . - Przerwałam mu.- I dlatego chcę odejść .
- Nie rozumiem cię ,Mikaso .
- Nie chcę , aby ktoś jeszcze cierpiał z mojej winy !
- Przestań tak mówić .
- Nie . Dobrze wiesz , że oni mogą tu wrócić i co wtedy ? Znów będziesz z nimi walczył ?! Ja na to nie pozwolę !
- Ale jeśli odejdziesz , będziesz zupełnie sama . Nie dasz rady ich pokonać .
- Zawsze można spróbować . - Szepnęłam .

< Izaya ? Brak weny T.T >

Od Rin CD Mei


- A ja już myślałam, że nikogo nie poznam. - westchnęła Mei.
- Jakoś ci się nie udało... - uśmiechnęłam się i dałam jej przyjaznego i delikatnego kuksańca. Odwzajemniła go. Zaczęłyśmy się śmiać. Coraz głośniej, a raz coraz ciszej.
- No dobra, idę do kolejki. Zostaw coś, by nam stolika nie zajęli. - zwróciłam się do Mei.
- Okey - powiedziała a ja poszłam po obiad.

<Mei?>

11 lutego 2014

Od Midorii CD Toki'ego


Nastało milczenie. A ja wciąż nie potrafiłam myśleć... Te myśli nie mogły
mi przejść przez głowę. Chciałam teraz zamknąć się w wysokiej wieży. W tej, z którą wiążą się moje wspomnienia. I żeby nikt mnie znalazł. Tym bardziej nie odpowiadało mi towarzystwo Toki'ego i jego pytania. Czy naprawdę jest tak głupi, żeby nie rozumieć?
- Nie mogę odpowiedzieć.
Mruknęłam w końcu, ze zdziwieniem odkrywając, że mój głos jest jakiś inny. Cichy, bardzo cichy, do tego obojętny, pozbawiony jakichkolwiek emocji.
- Coś ci jest. Wiem to, powiedz. - odparł.
- Nic. Zupełnie nic.
- Przestań zaprzeczać, bo naprawdę mogę czytać w twoich myślach.
Przerażona tą perspektywą, zdobyłam się na odpowiedź.
- On jest moim... ojcem - nienawidziłam każdego z tych słów.
- I tak od razu uwierzyłaś? Przecież mógł to powiedzieć tylko dla...
- Nie. Ja wiem. Prawda. Ja wiem...
Nie potrafiłam sklecić zdania. Wypowiadanie czegokolwiek sprawiało mi trudność. Widocznie jednak coś trafiło do jego tępego mózgu, bo już nie pytał więcej. W ten sposób dojechaliśmy pod budynek Akademii.
< Toki? ^~^ >

Od Yuuko CD Soul'a

Trochę się rozluźniłam .
- Obiecujesz ?
- Tak - uśmiechnął się .
Usłyszałam pukanie do drzwi .
- Soul .
Otworzył drzwi a ja schowałam się za drzwiami .
- Co się stało ?
- wiesz może gdzie jest Yuuko ?
- Ostatnio gdy ją widziałem chodziła po Akademii . dlaczego pan ją szuka?
- To nie jest twoja sprawa , dobrze więc. Jak ją znajdziesz to powiedz mi . A i jeszcze możesz zacząć szukać kogoś innego do drużyny .
- dlaczego ?
- To jest jej ostatni dzień w akademii -wyszedł .
Soul usiadł na łóżko i zaczął myśleć  .
- czemu on chce się mnie pozbyć ? Co ja mu takiego zrobiłam ?!
Nie odzywał się .
- może ktoś ... Go kontroluje ? - mruknęłam .
- Ale po co?
- Nie mam pojęcia .. Na pewno chcą czegoś ode mnie. Ale dlaczego znowu ode mnie ?!
- Yuuko .. Nikt cie stąd nie zabierze .
Po raz kolejny pukanie do drzwi . Stałam się niewidzialna .
- Witaj Soul , Jestem Madame Kanoe . Z tego co wiem jesteś blisko z Yuuko ..
- O co pani chodzi ?
- Wiesz , wróciłam po nią .  Chce zapewnić jej szczęście .
- Tym czynem pani je odbiera .
- Wiesz gdzie ona jest ?
- Nie.
- Z tego co wiem wchodziła tu niedawno . Po za tym czuje jej obecność.
Ee ze co ?! Obecność? Co ona demon ze wszystko czuje ?
- Yuuko wyłaź .
< Soul , tak musiałam ; D jakiś problem ? ^^ >

Od Soul'a CD Yuuko

3 Dni później
---
Siedziałem jak zwykle w pokoju grzebiąc oczywiście coś w starym motorze. Dzień jak co dzień, nic ciekawego się nie zapowiadało. Ostatnimi czasy nawet ucichło wszytko, żadne demony czy tam bandziory nie nachodziły nas. Jutro są walentynki więc miejmy nadzieje że będzie super. Dyro organizuje jakąś imprę więc na pewno nie będzie nudno. Moje rozmyślenia o jutrzejszym dniu przerwała Yuuko która wparowała do mojego pokoju wkurzona. - Soul ona tu jest! - Usiadła z hukiem na łóżku, wstałem wytarłem ręce z smaru i spojrzałem na nią. - Yuuko ale kto? - nie wiedziałem o co chodziło, no nie dziwić się jak ktos wparuje do pokoju z tekstem ''ona tu jest''. Wstała - No jak to kto ciotka!
- Ciotka? zaraz ta z twojego snu? - byłem zdziwiony. - Ale przecież ty nie masz żadnej rodziny już? 
- Tak, no wiem ale sam widzisz spakowali mnie i chcą mnie zabrać! - Yuuko była cała spięta, złapałem ją za ramiona. - Uspokój się nigdzie cię nie zabierze, no puki ja tu jestem - Pocałowałem namiętnie dziewczynę.

< Yuuko? aś ty musiałaś dać to 3 dni później xd >

Od Toki'ego CD Midorii

Udało nam się uratować Nenene, ale Mi wybiegła zakłopotana. Weszliśmy szybko do samochodu stojącego pod bramą i natychmiast ruszyliśmy. Oczywiście byłem zadowolony z tego że udało mi się uwolnić siostrę, lecz nie dało mi spokoju to że Mi siedzi zamyślona i wpatrzona w szybę. Usiadłem obok dziewczyny
- Mi co jest? Odkąd wybiegliśmy z budynku masz ciągle ten sam wyraz twarzy i siedzisz cicho... - Powiedziałem spokojnym głosem dziewczyna nie odrywała nadal wzroku od okna. - Mi? a może to przez twój miecz który się nie wiadomo z jakich przyczyn połamał - Dziewczyna nadal nie odwracała głowy
- Nie, nic nie ważne...
- Gadaj widać że jest coś na rzeczy, wolę żebyś sama mi to powiedziała niż żebym sam się dowiedział z czytając ci w myślach. - odparłem. Dziewczyna skierowała wzrok na mnie - No jak tam chcesz.

< Mi? >

Od Mei CD Yuuko

Yuuko podparła się pod boki. Jej brwi zbiegły się; zmarszczyła czoło.
- Ściemnia się, wracajmy do akademika.
Jak zwykle nie wychodzi mi poznawanie przyjaciół.
Doszłyśmy do mojego pokoju.
- Przepraszam - powiedziałam.
- Za co?
- Za zachowanie. Zapewne Cię nieco wkurzyłam. Zresztą nigdy mi nie szło poznawanie przyjaciół.
<Yuuko? Brak jakiejkolwiek weny.>


10 lutego 2014

Od Yuuko CD Soul'a

3 dni później jak narnormalniej w świecie chodziłam po Akademii gdy zobaczyłam dyrka . Jezu czego znowu ...
- Yuuko .
Udawałam ze go nie słyszę .
- Yuuko Kanoe ! - zmierzał w moim kierunku .
-Natychmiast tu wracaj ! - złapał mnie za ramię . No nie .. tylko metr dzielił mnie od drzwi na dwór .. Tylko metr ..
- Tak ? - mruknęłam .
- Do gabinetu juz .
Poszłam niechętnie
- To jest Madame Kanoe .
Po patrzyłam na nią zdziwiona .
- witaj , siostrzenico .
- K-kim ty jesteś ..
- Yuuko grzeczniej , ta panna zabiera cie do domu .
- Co ?! 10 lat byłam sama , 10 głupich lat miała mnie gdzieś i nagle się Obudziła ? NIGDZIE NIE JADĘ ZROZUMIANO ?! -nie wytrzymałam .
- Jesteś już spakowana , nie masz wyboru .
- Ah tak?! -warknelam i wyszłam z gabinetu trzaskajac drzwi , zmierzalam do pokoju soula.
- Soul ... Pomocy .. Ona ... Ona tu jest.
< Soul KC xD >

Od Soul'a CD Yuuko

Pogrążyłem się w myślach zastanawiając co to może oznaczać. Ale zapewne to był tylko zwykły sen, który się przysnił jej z powodu jej stresu. - Wyobraźnia Ci płata figle pewnie, nie zamartwiaj się - odparłem patrząc się przed siebie. Yuuko spojrzała na mnie - Tak myślisz Soul?
- Tak, tak myślę. Jeśli nie masz nikogo to czemu nagle miałby siepo jawić jakas ciotka o której nawet nie mas zi to jeszcze chciala Cię zabrać.  To bez sensu. - wymamrotałem kopiąc kamyk który stał na środku alejki w parku.
- Może masz rację Soul... - Odezwała sie dziewczyna siadając na pobliskiej ławce.
- Może mam może nie. Ale najlepiej to się nie zamartwiać takimi bzdetami, po co. - odparłem siadając obok niej.

< Yuuko? >  

Od Yuuko CD Soul'a

- N-nic się nie stało .. - mruknęłam gapiąc się w ziemię .
- Nie mów głupstw , wiesz jak było .
- Przeszłość , chodź się lepiej ze mną przejść - uśmiechnęłam się .
Ruszył za mną . W ciszy poszliśmy do parku .. Zaczęłam myśleć nad tym snem , na pewno nigdzie z nikim nie pojadę ! Nie ma takiej opcji !
- O jakim śnie rozmyślasz ?
No genialna ja zapomniałam ...
- To nie jest takie ważne ..
- Skoro się nim martwisz , jest . Nie kryj tego w sobie Yuuko , prosze cię .
- Po prostu .. Ehh , śniło mi się że byłam w Akademii . Spotkałam dyrektora i on coś tam gadał że miałam wypadek z ciotką ...
- Ciotką ?
- Tak , sama nie wierzyłam że ta osoba istnieje . Ona chciała mnie zabrać za wszelką cene do siebie . Miałyśmy jakiś tam wypadek , potem ty zniknąłeś i tyle . Mówiłam ci że nic takiego ..
- Pytałaś o date?
- ...nie . - powiedziałam .  Niestety nigdy nie byłam dobrym kłamcą .
- Bądź szczera .
- Oh no .. pytałam .
- I kiedy to "ma" się zdażyć .
- Kiedy byłam u dyrektora był .. 25 luty .
- Ten sam rok ?
- Ten sam ..
Soul pogrążył się w myślach , tak samo jak ja ..
< Soul , tak tak walentynky XD >

Od Midorii CD Toki'ego

Przez chwilę zaniemogłam. Zdziwiona wpatrywałam się w moją broń, a raczej w to, co z niej pozostało. Walczyłam nią już tyle czasu. Nigdy mnie nie zawiodła i... po raz pierwszy poczułam coś, co niektórzy nazywają sentymentem. Jak ja teraz sobie poradzę? Ogarnęło mnie nieznośna bezradność. Wkrótce jednak powróciłam do świata żywych, skierowałam wzrok w stronę Sebastiana, wciąż tkwiąc na podłodze. Sprawnie uwolnił Nenene, rodzeństwo rzuciło się sobie w objęcia. Przynajmniej Toki miał kogoś bliskiego. Co tak właściwie się ze mną działo? Zupełnie jakbym straciła całą swoją odwagę, spontaniczność i osobowość.
Zanim odpowiedziałam sobie na to pytanie, dostrzegłam, że przeciwnik wstaje. Podbiegłam do niego z zamiarem rozpoczęcia walki, ale uświadomiłam sobie moją bezbronność. Stałam, nie mogąc nic zrobić, a on był coraz bliżej. Coś jednak było nie tak... Nie zaczynał ataku, chociaż był zdolny mnie zabić. W końcu przemówił jakimś nienaturalnym głosem.
- Czas, byś wreszcie poznała prawdę.
Nie wiedziałam, o co mu chodzi.
- Co?
Ciekawe, w jaką gierkę zamierza się bawić tym razem, pomyślałam.
- Jestem twoim ojcem.
Trochę czasu upłynęło, nim dotarł do mnie sens tych słów. Wtedy świat zawirował wokół. Przestałam cokolwiek rozumieć, kolejne obrazy przesuwały mi się przed oczyma; Toki odpychający go, ciągnący mnie za rękę, aż wyszliśmy z pomieszczenia. Ale to już nic. Nic nie miało większego znaczenia.
< Toki? >

OD Soul'a CD Yuuko

Po wyjściu od Medusy powędrowałem do pokoju Yuuko. Zapukałem trzy razy po czym wszedłem już samowolnie. Zastałem pusty pokój. - Ahh no nic, wrócę do siebie, może później ją zastam. - Zamkłem drzwi i poszedłem do siebie. W swoim pokoju położyłem się na łóżku wpatrując w sufit, po czym odwróciłem wzrok  na kalendarz na którym zaznaczony był 14 luty.Wstałem i z mętlikiem w głowie podszedłem do okna, spojrzałem na ogród. Nikogo tam nie było dziwnym trafem, a ni jednak nie był Ai karmiący ptaki. Odwróciłem głowę i ujrzałem Yuuko idącą w stronę bramy akademii. Szybko się ogarnołem i z myślą że zdąże wyleciałem z akademii. Na dworze skuliłem się lekko z bólu ale tylko na chwile po czym biegnąc dalej. Yuuko ni była daleko widziałem ją jeszcze, podbiegłem do niej po cichaczem i złapałem za ramię.  Yuuko gwałtownie sie obróciła wystraszona. - Yuuko to ja... - odparłem patrząc na wystraszoną dziewczynę. - Ahhh Soul nie rób tak więcej! - odparła zła - Wystraszyłeś mnie...
- Wiem wybacz ale chciałem Cię przeprosić za to co wygadywałem u Medusy, wiem że Cię zraniłem Yuuko Przepraszam. - Odparłem łapiąc dziewczynę za ręke.

< Yuuko? walentynky xd >  

Od Yuuko CD Soul'a

Poszłam do pokoju , byłam tak zmęczona tym wszystkim że natychmiast padłam na łóżko i zasnęłam. Oczywiście...durny sen nie mógł sobie darować . Dziwne było to że znajdowałam się w Akademii , widziałam praktycznie wszystkich prócz Soul'a . Zaczęłam go szukać gdy nagle z gabinetu wyszedł dyrek i kazał mi do siebie przyjść .
- Tak ?
- Yuuko dlaczego szwędasz się po korytarzu w takim stanie ?!
EEE .. że co proszę ? Jakim stanie ? Czuje się świetnie .
- Powinnaś leżeć u Medusy .
- Ym , z jakiego powodu ? Gdzie jest Soul ?
- Ty naprawdę niczego nie pamiętasz ?
Co się tu dzieje ?!
- A-ale czego ?
- Kilka dni temu miałaś wypadek samochodowy z ciotką ..
- Z ciotką ?! Ja nie mam ciotki ! - przerwałam mu .
- Owszem masz . Chciała cię zabrać do siebie .
- Na ile dni ?
- Na zawsze Yuuko . Ustaliliśmy z nią że zabierze cię do siebie ponieważ tutaj jest dla ciebie za niebezpiecznie .
- Wcale nie ! Ale gdzie jest ...
- Gdy tylko dowiedział się że wyjechałaś zamknął się w pokoju .. Pare godzin później Medusa uświadomiła mu że miałaś wypadek i leżysz 500 km stąd w szpitalu , uciekł .
- Co ?! Jakie 500 km ! JA JESTEM TU !
- Przeniesiono cię tu 3 dni później .
- Który dzisiaj jest ?
- 25 luty .
- 2014 ?
- Tak .
Zamurowało mnie . Po tamtej chwili obudziłam się .
- 25 luty ?! Dzisiaj jest ... 10 .
Chwile zamilkłam .
- Co to do cholery miało być się pytam ? Ja nie mam ciotki i nigdzie z nikim nie pojadę !
Wstałam , ogarnęłam się i wyszłam na dwór .
< Soul >

Od Toki'ego CD Midorii

Stanołem jak wryty po usłyszeniu tych słów. Ale z jednej strony gdy się trochę otrząsłem spojrzałem w stronę Nenene. Nikt jej przecież nie trzymał ostrza pod gardłem tylko Mi. Więc najpierw uwolnię Mi a potem siostrę. Gdy zmierzyłem w w stronę Mi, nagle na gardle Nenene pojawiła się bomba z licznikiem czasu. Czas był ustawiony na 2 minuty. Spokojnie przecież mogłem uwolnić Mi ale, z drugiej strony przecież ona jest Death, więc nie mam się o co martwić. Skierowałem wzrok porozumiewawczo na Mi, spojrzała na mnie wiedziała o co chodzi. Ale był jeden problem jej broń leżała obok Nenene. Musiałem szybko działać, Mi musiała dostać broń, a tez musiałem natychmiast uwolnić siostrę. Nagle przypomniałem sobię o Sebastianie czatującym na zewnątrz. Zawołałem go w myślach, i powiedziałem by pomógł mojej siostrze a ja się zajmę Mi. Po chwili Sebastian nagle znalazł się obok mojej siostry, Gościu nie wiedział jakim cudem i w chwili gdy patrzył sie na Sebcia, ruszyłem na niego. Zadałem mu porządnego kopniaka aż poleciał na ścianę. Mi ode tchneła z ulgą i usłyszałem cichy głos
- Dziekuje - odparła dziewczyna tak cicho jakby nie chciała by tego nikt nie usłyszał.
- Dobra już, do roboty! - odparłem patrząć na nia i na Sebcia który rozprawia się z bombą. Mi złapała szybko sztylet i ruszyła na gościa który podnosił się z uśmiechem. Wskoczyła na niego z myślą że jej ostrze dosięgnie go, lecz przeceniła się jej ostrze połamało się na kawałki a nawet nie dotkneła go. Mi upadła zdziwiona, spojrzałem na nią już nie była taka groźna bez broni.

< Mi? xd >

Od Mi

Szłam sobie korytarzem. Tak po prostu... Nieważne, że powinnam być na lekcjach. I tak zaspałam na pierwszą, więc czemu miałabym się tłumaczyć? Tłumaczenie się komukolwiek jest takie żenujące.
A więc przemierzałam kolejne metry w losowym kierunku. Nie chciałam, żeby ktokolwiek mnie zobaczył, więc nie zważając na niepotrzebną utratę energii użyłam swojej mocy niewidzialności. Miałam dosyć ludzi. Oni niczego nigdy nie rozumieją. W głębi duszy współczułam kolejnej osobie, którą napotkam. Nie wie, co ją czeka. Uśmiechnęłam się do siebie kładąc dłoń na rękojeści nieodłącznego miecza, nie bacząc na to, że nikt tego uśmiechu nie zobaczy, i z tą myślą powędrowałam dalej.
Nagle mój wzrok padł na drzwi jednej z klas. Nie, żebym wcześniej klas nie widziała, bo było ich w akademii sporo, tylko tak jakoś się złożyło i spojrzałam akurat na tą. Zakładałam, że jest pusta, więc ujawniłam się, po czym pchnęłam drzwi. Niemal natychmiast wpadłam na osobę, która wychodziła, jednocześnie pogratulowałam sobie ostrożności.
< Ktoś? ^~^ >

Od Mei CD Rin

Uśmiechnęłam się.
- To jakiś sukces w życiu - powiedziałam. - Oby tak dalej.
- Niedługo obiad. Lepiej zejść na dół, do stołówki bo nic nie zostanie.
- Skoro tak mówisz.
Wyszłyśmy z pokoju i skierowałyśmy się do stołówki. Była dosyć duża. Jednak to co mi się nie spodobało to tłok - nienawidziłam zatłoczonych miejsc. Ale nie marudziłam i przysiadłam się do pierwszego wolnego stolika. Obok mnie przysiadła się Rin - co mnie bardzo zdziwiło.
- No co - powiedziała widząc me pytające spojrzenie. - Nie opuszczę nowej w nowym miejscu.
Uśmiechnęła się.
Nagle usłyszałam głos, męski.
- Hej, Rin! - obok nas stał chłopak.
- Witaj David - dziewczyna odwzajemniła przywitanie.
- Oprowadzasz nową? - spytał. Rin skinęła głową i lekko szturchnęła mnie w bok.
- Jestem Mei Mikasa... uczennica pierwszej klasy. Nowa uczennica.
- Ja jestem David Pharel. Klasa druga.
Chłopak zmierzył mnie spojrzeniem po czym poszedł, bo ktoś go zawołał.
- No to poznałaś Davida z mojej klasy - powiedziała Rin.
<Rin? Brak weny T.T>