Mi chciała odejść, lecz ją zatrzymałem. - Od tamtej akcji twoje nastawienie się z deka zmieniło. - Dziewczyna odwróciła się, podniosła wzrok na mnie i spojrzała w oczy po czym znów spuściła na podłogę.
- Ta wiadomość...że on jest moim ojcem trochę mnie... - ucieła.
- No trochę cię...
- Dobra nie ważne już...- lekko się uśmiechła
- Ty wiesz że są jutro walentynki? I raczej nikt by nie chciał byś chodziła z kwaszona miną. - uśmiechłem się szyderczo
- No wiem... - uśmiechła się
< Mi? brak weny .-.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz