15 lutego 2014

Od Alice

Dla Alice ostatnie dni były koszmarem. We znaki dały jej się zatoki, więc głowa bolała ją niemiłosiernie. Ponad to wdała się w dosyć trudną dla niej potyczkę. Cała była w siniakach, miała rozciętą wargę, a ponad to sporą szramę na brzuchu, która bez przerwy krwawiła, mimo wszystko Alice nie zamierzała iść do Medusy. Oznaczałoby to jej koleną porażkę. Jak na razie owinęła brzuch gazikiem i myślała, że jest po wszystkim. Ciągle łykała tabletki przeciwbólowe, a to nie jest zbyt zdrowe. Wiązało się z tym również wykończenie psychiczne i fizyczne.
Zmęczona szła korytarzem, cała blada i niewyraźna, nie mogła się położyć, bo wszystko ją bolało, więc snuła się bezpłciowo korytarzami. Zamyślona wpadła na kogoś i upadła, syknęła jadowicie i złapała się w miejscu, gdzie była rana.
<Ktoś coś? :3>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz