Gdy byliśmy już na głównej ulicy spytałem co by chciała zjeść. Powiedziała, że jej wszystko jedno. Słyszałem kiedyś od Soul'a, że w Eden jest naprawdę dobra pizza. No i chyba nic nie przeszkadzało by spróbować.
Zaproponowałem włoski specjał, a Mikasa skinęła głową.
Wszliśmy do pierwszej pizzeri i zajęliśmy stolik.
- Mikasa - zacząłem rozmowę gdy złożyliśmy zamówienie. - Co ty na to by podjąć się tej pierwszej misji?
- Której?
- "Biały jeleń". Nie wydaje się bardzo trudna; no i w sumie nie będziemy się jakoś bardzo od akademii oddalać.
- Może być.
- Więc może za tydzień wyruszymy? Myślę, że powinno już być wszystko w porządku.
Pizza została przyniesiona i każde z nas wzięło pierwszy trójkącik do ust.
- Czyli za tydzień, we czwartek - powtórzyła Mikasa.
- Tak; ale do tego czasu musimy zebrać siły czyli mamy się oszczędać; dobrze?
Mikasa uśmiechnęła się i ja też.
- Mam nadzieję, że na razie wszystko będzie w porządku - przerwała krótką chwilę ciszy dziewczyna.
- Będzie w porządku.
~TYDZIEŃ PÓŹNIEJ~
Tak jak prosiłem Mikasa się oszczędzała; podobnie ja.
We czwartek około szóstej rano stałem gotowy przed wejściem do akademii i czekałem na dziewczynę. Niedługo wyszła z budynku i ruszyliśmy na pustynię. Specjalnie wyruszyliśmy rano by nie było nam od samego początku potwornie gorąco.
Gdy od akademii oddaliliśmy się już nieco usiadłem na piasku.
- Coś się stało? - spytała Mikasa.
- Skądże! - zaprotestowałem. - Zastanawiam się tylko jak go w ogóle znajdziemy. Piasek w promieniach też się wydaje biały...
- A co to na tamtej wydmie stoi?
Dziewczyna wskazywała wydmę nieco oddaloną. Na niej stało jakieś białe widmo. Zmrużyłem oczy by się lepiej przyjrzeć. Na górze piasku stał jeleń! Był rzeczywiście biały, a poroża były wręcz ogromne. Wpatrywał się w nas swoimi niebieskimi oczami. Po chwili pobiegł na drugą stronę wydmy, a nam zniknął z oczu.
- Mikasa! Za nim! - krzyknąłem łapiąc dziewczynę za rękę i zrywając się do szaleńczego biegu.
<Mikasa? Wybacz z tą misją, ale stwierdziłem, że musimy w jakiejś wziąć udział -3->
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz