Alice
zarumieniła się lekko i chwyciła delikatnie podbródek chłopaka,
przekręciła jego głowę, tak, by patrzył jej w oczy, które w tej chwili
były zmrużone, a płynąca z nich aura była spokojna i delikatna.
- Ja też... ja też cię kocham - powiedziała z uśmiechem, ale wciąż trzymała jego podbródek, kontakt wzrokowy był dla niej niebywale przyjemny. Od momentu zwierzeń do samego aktu miłosnego czerpała taką samą satysfakcję. - Bardzo cię boli? - wciąż schylała się nad nim - może zapro... - Cicho - wymamrotał, kładąc jej palec na ustach, sygnalizując, by ucichła. Po chwili niepewny przyciągnął ją do siebie i pocałował. Alice zaskoczona tym sposobem uciszania, zmrużyła oczy. Nie spodziewała się takiego obrotu wydarzeń. Oparła ręce na ramionach chłopaka i tracąc równowagę siadła na nim okrakiem. <Ciel :3 Przepraszam, że krótkie, ale tak jakoś ;_;> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz