- W zasadzie ... - Zaczęła Medusa . - Jeśli teraz będziesz się oszczędzać , mogę Cię wypuścić wcześniej .
- Um ... - Przygryzam wargę . - No dobrze ...
- Spokojnie Meduso . Zajmę się nią . - Tym razem głos zabrał Izaya .
Uśmiechnęłam się delikatnie i wstałam z łóżka .
- Chwileczkę ... - Medusa złapała mnie za ramię . - Jeszcze zastrzyk przeciwbólowy .
- Um ... N-Nie trzeba ...
- Trzeba , trzeba .
Wzdrygłam się , gdy zobaczyłam igłę , którą kobieta wyciągnęła z szafki .
Bałam się zastrzyków od małego ... Spójrzmy prawdzie w oczy . W dzieciństwie bałam się wielu rzeczy ... Teraz została mi tylko fobia przed zastrzykami i burzami .
Medusa podeszła do mnie , a ja ze strachu złapałam się ręki Izayi i mocno zacisnęłam oczy .
Nagle poczułam ukłucie . Pisnęłam cicho i jeszcze mocniej złapałam się Izayi .
- Uh ... Prze-Przepraszam ... - Szepnęłam , gdy było już po wszystkim .
- Nic się nie stało . - Izaya uśmiechną się ciepło . Lubiłam ten uśmiech ...
- Dobrze Mikaso . - Medusa spojrzała na mnie . - Jesteś wolna .
Skinęłam głową i wyszłam z gabinetu , razem z Izayą .
Rozejrzałam się dokładnie .
- Gdzie są wszyscy ? Jakość tu pusto ...
< Izaya ? Ah ... Moja wena wyjechała do Japonii T.T >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz