Po wyjściu od Medusy powędrowałem do pokoju Yuuko. Zapukałem trzy razy po czym wszedłem już samowolnie. Zastałem pusty pokój. - Ahh no nic, wrócę do siebie, może później ją zastam. - Zamkłem drzwi i poszedłem do siebie. W swoim pokoju położyłem się na łóżku wpatrując w sufit, po czym odwróciłem wzrok na kalendarz na którym zaznaczony był 14 luty.Wstałem i z mętlikiem w głowie podszedłem do okna, spojrzałem na ogród. Nikogo tam nie było dziwnym trafem, a ni jednak nie był Ai karmiący ptaki. Odwróciłem głowę i ujrzałem Yuuko idącą w stronę bramy akademii. Szybko się ogarnołem i z myślą że zdąże wyleciałem z akademii. Na dworze skuliłem się lekko z bólu ale tylko na chwile po czym biegnąc dalej. Yuuko ni była daleko widziałem ją jeszcze, podbiegłem do niej po cichaczem i złapałem za ramię. Yuuko gwałtownie sie obróciła wystraszona. - Yuuko to ja... - odparłem patrząc na wystraszoną dziewczynę. - Ahhh Soul nie rób tak więcej! - odparła zła - Wystraszyłeś mnie...
- Wiem wybacz ale chciałem Cię przeprosić za to co wygadywałem u Medusy, wiem że Cię zraniłem Yuuko Przepraszam. - Odparłem łapiąc dziewczynę za ręke.
< Yuuko? walentynky xd >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz