13 lutego 2014

Od Izayi - CD Mikasy


Spiorunowałem dziewczynę spojrzeniem.
- Mikasa, na 100% ich sama nie pokonasz.
- Iz... Oni nie cofną się przed niczym. Cała akademia jest przez to w niebezpieczeństwie!
- Idź spać. Na pewno jesteś bardzo zmęczona.
Mikasa skinęła głową, ułożyła się i zakryła kołdrą. Ja zasnąłem.
***
Rano gdy otworzyłem oczy usiadłem i spojrzałem na łóżko Mikasy. Spała. Spokojnie. Dobrze, że nie uciekła w nocy - a miałem taki sen.
Wtem do pokoju weszła Medusa i spojrzała na mnie.
- Dlaczego nie śpisz? W twoim stanie sen jest bardzo potrzebny.
Wzruszyłem w odpowiedzi ramionami. W ogóle nie chciało mi się spać.
- W takim razie zmienię ci teraz bandaże.
Podeszła i zaczęła rozwiązywać nieco brudny opatrunek. Gdy skończyła bardzo się zdziwiła.
- Czy coś się stało? - spytałem.
- Cóż... Twoje rany... Są już zagojone! To nieco niemożliwe...
- To jest jeden z plusów mojego ciała - szybkie gojenie się ran.
- Ale jeszcze co najmniej przez dwa dni masz tu leżeć. W twoim pokoju znowu ci coś do łba strzeli. Pokój Mikasy aktualnie jest sprzątany i remontowany po napadzie.
Medusa skończyła zawijanie nowego bandaża, po czym poklepała mnie po ramieniu i poszła coś wypełniać na swoim biurku. Ja położyłem się.
<Mikasa? Brak weny... ;_;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz