Byliśmy w parku, naszczęście ''ciotka'' Yuuko sobie odjechała tak nagle. Było to podejrzane, ale miałem dość tych spraw ciągłych itd. Jutro są w końcu walentynki więc powinniśmy się przygotować do jutrzejszego dnia.
- ahh mam nadzieje że szybko nie wróci - od parła dziewczyna siadając na pobliskiej ławce. usiadłem obok niej wpatrując sie przed siebie. - No mam nadzieje...- mruknołem - A własnie Yuuko będe się zbierać boli mnie brzuch i zmęczony jestem. - wstałem. Dziewczyna spojrzała na mnie podejrzliwie
- Nic Ci nie jest Soul? - spytała
- Nie, nic mi nie jest. - usmiechnłem się, i podszedłem do dziewczyny całując ją i odchodząc w stronę akademika. Chiałem zostać sam by przymyśleć co moge jutro zrobić.
< Yuuko? brak weny brak opo ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz