Nienawidzę walentynek. Serduszka, pary i tandetne ozdóbki doprowadzają
mnie do furii. Po za tym, i tak ignorują mnie właściwie wszyscy. W
dzieciństwie było podobnie. Brak mi było jakichkolwiek znajomości.
Zaraz,zaraz - nie jestem ograniczona do budynku szkoły i swojego pokoju.
Pójdę na sesję czyli zrobię coś czego dawno nie robiłam, coś co kochałam, coś co było moją pasją.
* * *
Jak już pozbierałam się ze swoim sprzętem, poszłam do Edenu - idealnego
miejsca do fotografowania. Zrobiłam kilkanaście zdjęć, ale niedługo
poczułam, że ktoś stoi nade mną.
<Ktoś kto stoi nade mną?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz