9 lutego 2014

Od Mikasy CD Izayi

Wpadłam do auli wypełnionej uczniami i nauczycielami . Prawdopodobnie przerwałam komuś przemowę , ale jakoś mnie to nie obchodziło .
- Dyr... Dyrektorze..- Wysapałam . - Iz..Izaya..On..Z demo..nem. - Usiłowałam załapać powietrze .
Zdziwił mnie fakt , że dyrektor zrozumiał mnie tak szybko . Skinął tylko do swojego zastępcy i podbiegli do mnie .
- Prowadź , Mikaso .
Puściłam się pędem i już po kilku minutach dostrzegłam w oddali dwie niewyraźne postacie . Obejrzałam się w pośpiechu . Dyrektor trzymał w dłoni kosę . Szybko mnie wyprzedził i skoczył na demona . Ja natomiast podbiegłam do leżącego pod ścianą chłopaka .
- Izaya ... - Wyszeptałam .
Uklękłam przy nim i spojrzałam na jego rany . Były rozległe ...
- Będzie dobrze , zobaczysz ... - Pogłaskałam jego wilgotne czoło .
Spojrzałam na dyrektora , który z pogardą wpatrywał się w dym przed nim .
- Załatwione . - Wydyszał i podbiegł do mnie . - Musimy zabrać go do Medusy . - Skinął na Izayę , a ja pokiwałam tylko głową.
*
Siedziałam na łóżku , w gabinecie Medusy i patrzyłam jak ta opatruje rany Izayi . To było okropne . Krew , ciche jęki chłopaka i ... Ta niepewność . To wszystko źle na mnie działało .
Spojrzałam na swoją zabarwioną na czerwono koszulkę i lekko ją podwinęłam . Bandaż pod nią był całkowicie przesiąknięty krwią . Poczułam lekki ból , ale go zignorowałam . Liczył się tylko Izaya .
- Gotowe . - Usłyszałam głos Medusy . - Teraz wszystko leży z jego rękach.Jeśli się podda - umrze . Jeśli będzie walczył - przeżyje .
Zakręciło mi się w głowie , a z nosa wyciekła krew . Straciłam przytomność .

<Izaya ? T.T Żyj ~! >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz