Toki wspomniał o walentynkach. Przez ostatnie wydarzenia zupełnie zapomniałam, że to już jutro. Ale właściwie czemu tak się przejmowałam? I tak spędzę je jak zawsze samotnie, w swoim pokoju. Ewentualnie wyjdę, żeby powalczyć... Zaraz, nie mam przecież miecza. Westchnęłam
w duchu i powiedziałam na głos:
- A w sumie to i tak będe jutro sama.
- Dlaczego? - zapytał.
- Bo ja zawsze jestem sama. - mruknęłam cicho.
< Toki? ja też, sory że krótkie ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz