- A ja już myślałam, że nikogo nie poznam. - westchnęła Mei.
- Jakoś ci się nie udało... - uśmiechnęłam się i dałam jej przyjaznego i delikatnego kuksańca. Odwzajemniła go. Zaczęłyśmy się śmiać. Coraz głośniej, a raz coraz ciszej.
- No dobra, idę do kolejki. Zostaw coś, by nam stolika nie zajęli. - zwróciłam się do Mei.
- Okey - powiedziała a ja poszłam po obiad.
<Mei?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz