10 lutego 2014

Od Mi

Szłam sobie korytarzem. Tak po prostu... Nieważne, że powinnam być na lekcjach. I tak zaspałam na pierwszą, więc czemu miałabym się tłumaczyć? Tłumaczenie się komukolwiek jest takie żenujące.
A więc przemierzałam kolejne metry w losowym kierunku. Nie chciałam, żeby ktokolwiek mnie zobaczył, więc nie zważając na niepotrzebną utratę energii użyłam swojej mocy niewidzialności. Miałam dosyć ludzi. Oni niczego nigdy nie rozumieją. W głębi duszy współczułam kolejnej osobie, którą napotkam. Nie wie, co ją czeka. Uśmiechnęłam się do siebie kładąc dłoń na rękojeści nieodłącznego miecza, nie bacząc na to, że nikt tego uśmiechu nie zobaczy, i z tą myślą powędrowałam dalej.
Nagle mój wzrok padł na drzwi jednej z klas. Nie, żebym wcześniej klas nie widziała, bo było ich w akademii sporo, tylko tak jakoś się złożyło i spojrzałam akurat na tą. Zakładałam, że jest pusta, więc ujawniłam się, po czym pchnęłam drzwi. Niemal natychmiast wpadłam na osobę, która wychodziła, jednocześnie pogratulowałam sobie ostrożności.
< Ktoś? ^~^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz