22 lutego 2014

Od Mei

Chodziłam po akademii. Wszędzie było spokojnie. Kilkoro uczniów było w ogrodzie i coś robili. Z ciekawości podeszłam do wielkiego okna i im się przyjrzałam. Na drabinie stał Soul Evans i wieszał coś na drzewie. Tym cosiem okazało się serduszko. I nagle coś sobie uświadomiłam. Dziś jest 14 lutyego czyli dzień zakochanych; a kilkoro uzcniów ma swoich kochanych. Uśmiechnęłam się; ja nie miałam tego 'problemu'.
- Na co się patrzysz? - usłyszałam głos za sobą. Spojrzałam w tył. Za mną stał David!
- Na nic - powiedziałam znów patrząc w okno.
- No tak; dziś walentynki - powiedział podchodząc do okna chłopak. - Masz jakąś spympatię?
- Nie. Nie mam czasu na takie 'gierki'. Po za tym może się niejednokrotnie okazać, że te ciepłe słówka to zwyczajne kłamstwo. Miłość jest... Dziwna i często fałszywa
- Ciekawy tok myślenie - powiedział z zamyśleniem. - Jednak jeżeli tak mówisz to odrzucasz miłość rodziców...
- Moja matka oddała mnie mojej cioci, bo tamta urodziła martwe dizecko - przerwałam mu.
- Jednak uważasz Soul'a za kogoś kto mógłby oszukać Yuuko? Zawsze są razem. Niby się na siebie złoszczą, ale w rezultacie tak naprawdę się o siebie nawzajem martwią. Miłość nie jest dziwna. Tak samo fałszywa; trudno kogoś oszukiwać mówiąc "Kocham Cię", nie uważasz?
- Może masz rację.
- A tak w ogóle... To my się widzieliśmy na stołówce jedynie, ale nie znam twojego imienia.
- Jestem Mei Misaki - powiedziałam wciąż wpatrując się w okno.
<David?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz