1 lutego 2014

Od Izayi CD Mikasy

Rozejrzałem się dookoła. Zmarszczyłem brwi. Zdziwiło mnie, że nikogo tu nie ma, ale po chwili sobie przypomniałem.
- Ach! O ile się nie mylę dyrektor zebrał wszystkich na jakimś apelu czy coś... A przynajmniej coś takiego słyszałem, że wszyscy mają się zebrać.
- Chyba przydałoby się pójść - powiedziała Mikasa.
- Ty to po pierwsze idziesz do pokoju odpocząć - powiedziałem.
By było szybciej wziąłem dziewczynę na ręce i zaniosłem do pokoju. Tam położyłem ją na łóżku.
- Nie musiałeś mnie zanosić - powiedziała Mikasa.
- Było szybciej. Po za tym jesteś lekka i nie mi nie przeszkadzało.
- A twoje ramię?
- Nie boli. Nic mi nie będzie. Powinnaś raczej martwić się o siebie. Co się takiego wogóle stało, hm?
Dziewczyna spuściła nieco głowę i przystąpiła do odpowiedzi.
- Gdy cię postrzelił chyba straciłeś przytomność. Ja zmieniła się i napadłam na tego gościa. Powiedziałam, że skoro jego 'szef' chce mnie niech tu przyjdzie i się ze mną zmierzy. On zniknął, ale wcześniej musiał mnie zranić, a pod wpływem emocji nic nie poczułam. Dopiero gdy się nieco uspokoiłam zauważyłam ranę.
Zmarszczyłem brwi, ale nie sprzeciwiałem się.
- Skoro kazałaś jego szefowi tu przyjść to może pojawić się w każdej chwili. To nie dobrze, a zwłaszcza teraz gdy jesteś ranna. Nie mam broni - nie użyję ciebie w takim stanie - a z kimś innym będzie trudno. Po za tym jeżeli to wampir to złożyłaś mu zaproszenie, wcześniej nie mógł tu wejść.
- Wampiry nie istnieją - Mikasa sprowadziła mnie na ziemię.
- No tak...
<Mikasa? Moja wena od wczoraj nie wróciła... TT.TT>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz