Alice
nei wiedziała co się dzieje, wszystko działo się tak szybko. Szkoła
powinna być miejsce bezpiecznym, gdzie uczniowie mogą rozwijać swoje
talenty, a nie miejscem, gdzie mord i zamach na czyjeś życie jest czymś
normalnym.
Dziewczyna czym prędzej podbiegła do chłopaka i jedną reką uniosła jego podbródek: - Ciel, patrz mi w oczy, nie myśl o ranie - powiedziała drżącym głosem i zaczęła zdejmować marynarkę. Najszybciej jak mogła przyłożyła materiał do silnie krwiaiącej rany, by opóźnić krwotok. Alice pomogła mu wstać, mimo że jest niska i drobna dobrze sobie z tym poradziła i doczłapała się z rannym do pielęgniarki. Zapukała ostrożnie do drzwi, otworzyła jej Medusa, która zybko położyła Ciela na na łóżku szpitalnym i zaczęła go opatrywać. Alice patrzyła na niego i trzymała go za rękę, powtarzajac, że wszystko będzie dobrze. <Ciel? :>> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz