I on uśmiechnął się na widok nowej osoby, to dobra okazja do poznania
ciekawej osobowości. Przyglądał jej się przez moment i po chwili
otworzył usta:
- A tobie nic nie jest? - spojrzał na dziewczynę i uśiechając się, podał jej dłoń, by pomóc wstać.
- Musisz czasem wrócić do teraźnieszości. Zabijesz się kiedyś przez przypadek, gdy tego nie zrobisz - zaśmiał się krótko.
- Też jesteś nowa? Wyglądasz na zagubioną.
- No tak... jestem tu od raptem dwóch dni? Chyba tak - odpowiedziała sama sobie.
- A tak w ogóle to jestem David Pharel - podał jej dłoń po raz drugi.
- Jestem Alice... Alice Thirinuviel - podała mu dłoń, a on ją uścisnął.
- Miałabyś ochotę przejść się ze mną? - puścił jej rękę i podrapał się po białej czuprynie.
- Nie mam nic przeciwko, nudzę się od dłuższego czasu.
<Alice upierdliwcu? : D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz