Śmiałem się z złej małej dziewczyny. - Hah nie denerwuj się tak złość piękności szkodzi - odpowiedziałem pod śmiewując się. Dziewczyna zrobiła się czerwona z złości. Ale po chwili sie uspokoiła tupła noga, robiąc teatralny obrót i odszedła. Patrzyłem się chwilę na odchodzącą dziewczynę, wstałem i wyszedłem na pobliski balkon. Wyjołem z kieszeni paczkę papierosów, wyjołem jednego i zapaliłem. Nagle usłyszałem kroki, które zbliżały się do mnie coraz bliżej i bliżej. Wiedziałem z góry że to pewnie Mi przyszła więc bez odwracania głowy w stronę dochodzącego dźwięku, wypuściłem dym z ust. - Co Mi? Stęskniłaś się? - odaprłem ironicznie, dziewczyna podszedła do balustrady opierając się o nią. - Ty palisz? - zapytała zdziwiona.
- No a co?
- Nie nic...
< Mi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz