- Alice .. Takie rzeczy się dzieją .. To normalne . Akademia nie jest zabezpieczona tak bardzo tylko dlatego żebyśmy dawali radę sobie sami , nie jesteśmy dziećmi . - ledwo wymamrotałem .
- Wszystko będzie dobrze . - mówiła to chyba 10 raz .
- Nie będzie i przestań .
Patrzyła się smutno na mnie .
- O nie , nie chce współczucia . - mruknąłem .
Gdy tylko Medusa skończyła chciałem wstać ale moje chęci na nic się nie zdały, plecy to w końcu plecy .
- Ciel masz leżeć a nie ! Co ty odwalasz !
- Bla bla bla ..
- Ohh . Ale ty jesteś uparty .
Wciąż próbowałem wstać ale to na nic .
- Dziękuje .
- Yyy za co ? - zapytałem .
- Uwartowałeś mnie .
- Drobiazg .
- No właśnie chyba nie .- uśmiechnęła się .
< Alice , Braaak wenyy ;_; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz