Dziewczyna spała dosyć długo. Gdy otworzyła znurzone snem oczęta, ujrzała Ciela. Niezbyt wiele pamiętała o tym, co się wcześniej wydarzyło. Po krótkiej rozmowie Ciel opuścił pomieszczenie, a Alice rozebrała się do naga i wziąwszy świeżą bielizne oraz ciuchy, poszła do łazienki. Gdy wyszła z pomieszczenia czysta i pachnąc, ubrana w świeże ciuchy, przystanęła na srodku pokoju i stała chwilę w bezruchu. Z zamyślenia wyrwał ją telefon, dzwonił przez dłuższą chwilę, a potem ucichł. Spojrzała na ekran, którego światło nieco uraziło nadal zaspane oczy. To Dominique, koleżanka z Paryża usiłowała się do niej dodzwonić, jednak nie zamierzała oddzwaniać. Dominique była gadułą i Alice często miałą ochotę uciąć jej jęzor, gdy traciła nerwy. Nie miała nic do roboty, więc postanowiła odwiedzić Ciela. W końcu był drugą osobą, którą poznała, a nie wiedziała gdzie Yuuko ma swój pokój. Nie zamierzała go szukać, poniewaaż wolała uniknąć niekomfortowych sytuacji z obcymi, często grubiańskimi dziewczętami. Wolno podreptała w stronę pokoju Ciela. Idąc zapięła marynarkę.
*
- P-przepraszam. Nie chciałam cię denerwować - odgarnęła z czoła niesforny kosmyk jasnych włosów - gdy się ogarnęłam, pomyślałam, że wpadnę. Nie mam nic do roboty... i ty chyba też - uśmiechnęła się.
- Ale jeżeli chcesz bym poszła, to pójdę - schowała ręce za siebie lekko zakłopotana.
<Ciel? ;3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz