-Ciesz się, że jakoś wytłumaczyłam to dyrkowi... -mruknęłam.
-Masz rację. Ale nie musiałaś mnie tak walić.
-Z drugiej strony dziwne, że mi uwierzył - ciągnęłam, nie przejmując się jej słowami.
-Ale dlaczego, dobrze to rozegrałaś? -spytała zaciekawiona.
-Nie ufa mi, już kilka razy zwiałam z lekcji.
-Naprawdę? Ryzykowałaś, i to dużo - odrzekła z podziwem.
-Dla mnie to nic... Z resztą, mógł mnie nie rozpoznać.
-Ciebie nie da się nie rozpoznać - odpowiedziała ze śmiechem - Z daleka jesteś widoczna z powodu włosów.
-Teraz także? -zapytałam z triumfem, po czym zniknęłam, zapewniając sobie niewidzialność, ku zdziwieniu dziewczyny.
< Alex? marchewka? XD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz