Lekko zirytowany zachowaniem znacznie niższej dziewczyny. Złapał ją za
ramię, chcąc zatrzymać i delikatnie przyciągnął ją do siebie, ale nie na
tyle, by nie pokazać siły, która tkwi w jego ramionach. Miał wrażenie,
że stereotypy jednak są prawdziwe. Rude - wredne i opryskliwe.
- Po co ten ton głosu? Nie można grzeczniej? - Spojrzał w jej oczy i uśmiechnął się wrednie.
- Wyglądasz na taką, która chce sobie wszystkich podporządkować -
uśmiechnął się ciepło - w takim razie życzę ci powodzenia, maluchu -
pstryknął ja w ucho i po chwili obrócił się na pięcie. Moment zajęło mu
pogrążenie się we własnych myślach. Kierował się w stronę wyjścia ze
szkoły.
<Midorii? : D>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz