- Yuuko jak to nic? przecież cię boli,chodź pójdziemy do pokoju i się położysz. - podszedłem do dziewczyny i złapałem ją za ramię.
- Nie, wszytko jest dobrze serio, mówię Ci. - odparła, dziewczyna powoli podnosząc się. Sykneła lekko, pewnie tak bym nie usłyszał. Wstając złapała do rą trochę sniegu, lepiąc z niego kulke i rzuciła we mnie.
Spojrzałem na nią, chowałem za plecami trzy kulki. Podszedłem bliżej i zaczołem natarcie. Śmialiśmy się oboje gdy nagle Yuuko upadła sycząc z bólu i łapiąc się za brzuch.
- Yuuko, koniec idziemy do pokoju, nie dajesz rady. - odparłem pomagając jej wstać.
- Ahh no dobra... - odparła. udało mi się ją na mówić do powrotu do pokoju. Mineło jakieś 10 minut i już byliśmy w akademiku dziewczęcym. Weszliśmy do pokoju Yuuko usiadłem na łóżku a dziewczyna oparła się o parapet do mnie. Spoglądała na cały pokój, trochę podenerwowana.
- Ehh Soul chodźmy do ciebie... - odparła łapiąc mnie za dłoń. Spojrzałem na nią dziwnie i wstałem.
- Czemu?
- Chodźmy prosze...
- No dobrze... - Yuuko złapała mnie za ręke i wyszliśmy z pokoju. Kierując się w strone akademika chłopców.
< Yuuko? <3 lekki wkurw weny nima ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz