30 stycznia 2014
Od Izayi CD Mikasy
Dziewczyna pobiegła. Patrzyłem na nią. Po chwili potrząsnąłem głową i ruszyłem za nią.
Głupia! - myślałem. - Czy ona tego nie rozumie?! Muszę jej wszystko wytłumaczyć. Lecz wpierw ją znaleźć.
No własnie; znaleźć Mikasę.
Znalazłem się przed główną bramą akademii. Zacząłem jej szukać. Najpierw w centrum handlowym i wielu różnych miejscach publicznych - nigdzie jej nie mogłem znaleźć.
Gdy spytałem jednego mężczyznę czy nie widział czarnowłosej dziewczyny o czarnych oczach odparł, że skierowała się do parku. Zmarszczyłem brwi i tam poszedłem. Jednak nigdzie jej nie widziałem. Poszedłem na tyły parku - do miejsca, które jest najmniej znane. Była tam stara, nieczynna i zarośnięta fontanna. Mimo wszystko to miejsce zawsze wydawało mi się magiczne. Zza fontanny usłyszałem ciche głosy. Okrążyłem ją; na ławce siedziała Mikasa z twarzą w dłoniach. Kamień spadł mi z serca; nic jej nie było.
Cicho do niej podszedłem.
- Ej - powiedziałem gdy byłem przed nią.
Dziewczyna na dźwięk mojego głosy wzdrygnęła się i spojrzała na mnie. Uśmiechnąłem się.
- Mikasa - zacząłem. - Nieco nie zrozumiałem o co Ci chodzi. Chcesz wszystko dźwigać sama? Naprawdę? Przyjaciele są od tego by sobie pomagać; a mi się wydaję, że nimi jesteśmy. Posłuchaj; martwisz się, rozumiem to. Ale jesteśmy drużyną! Powinniśmy trzymać się i działać razem! Wiedzieć, że mamy w drugim oparcie. - Dziewczyna chciała coś powiedzieć, ale nie pozwoliłem jej dojść do słowa. - Chcę Ci pomóc Mikasa. Bardzo chcę. To, że mnie postrzelił było moją winą. Nie trzeba go było powalać w pobliżu pistoletu, a później pozwalać na swobodne ruchy ramion.
Teraz gdy zamilkłem dziewczyna patrzyła na mnie jakby spodziewała się jeszcze czegoś. Jednak nie byłem gotowy jej to powiedzieć. Moje policzki lekko się zaróżowiły. Kucnąłem a moje oczy zrównały się z oczami dziewczyny. Przytuliłem ją. Wziąłem głęboki oddech.
- Mikasa... Kocham cię - wyrzuciłem w końcu z siebie.
Byłem gotowy na wszystko, nawet dostanie kosza.
<Mikasa? ^^>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz