31 stycznia 2014

Od Mikasy CD Izaya


Otworzyłam oczy i poczułam potworny ból . Odruchowo złatałam się czegoś i zasisnęłam na owej rzeczy pięść .
- Mikasa ? - Usłyszałam .
- Izaya ... G-Gdzie ja ? - Wydukałam , uświadamiając sobie , że trzymam chłopaka za koszulkę .
- Jesteś w gabinecie Medusy . Odpoczni ...
Skinęłam lekko głową , a dłoń przeniosłam z jego koszulki na dłoń .
Poliki lekko mnie zapiekły . Pięknie ... Rumieniłam się ...
Wpatrywałam się w ciemne oczy chłopaka aż do chwili kiedy wróciła Medusa .
- Hm ... Izaya .. Przepraszam , ale musisz wyjść ... Abym mogła opatrzyć ranę Mikasy , ta musi zdjąć koszulkę ...
Chłopak skinął głową ze zrozumieniem i wstał , ruszając w stronę drzwi .
- Ah ! Jeszcze jedno ! - Medusa złapała go za ramię . - Przyniesiesz Mikasie czystą bluzkę ? Ta którą ma teraz jest już do niczego ...
- Hm .. No dobrze ... - Chłopak wysłał mi ciepły uśmiech i wyszedł .
Medusa pomogła mi się rozebrać i już po chwili opatrywała moją ranę .
Nie wiem dlaczego , ale po pięciu minutach całą klatkę miałam w bandażach .
- Po co tego aż tyle ... ?
- Na wszelki wypadek ...
Pokiwałam głową i wyjrzałam za okno . Na zewnątrz dostrzegłam pierwsze oznaki wiosny ...

< Izaya ? Wybacz ... Brak weny ... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz