30 stycznia 2014
Od Mi CD Alex
Alex wykorzystała swój urok osobisty, żeby załatwić nam szybsze zamówienie. Szkoda, że ja też tak nie potrafię.
-Mam nadzieję, że się pospieszy - przerwałam milczenie po chwili
- Ja też, ale przecież to tylko lody - odpowiedziała z uśmiechem.
- Mhm. Wiesz co?
- Co?
- Jakoś dziwnie tutaj pachnie. Jakby zalatywało zgniłą wołowiną i jabłkami. Też to wyczuwasz?
- Nieee - mruknęła zdziwiona - Widocznie pomieszało Ci się w głowie z powodu tej walki, wszystko dobrze?
- Tak, dobrze...
Tymczasem minęło jakieś kilkanaście minut. Zaczęłam się niecierpliwić, a mam kiepską cierpliwość.
- Słuchaj, pójdę do niego i zapytam, co z naszymi lodami. - zwróciłam się do towarzyszki, po czym wstałam gwałtownie i... wpadłam na kelnera niosącego nasz deser. Wylądowałam na nim, a on wypuścił lody, które rozniosły się po mojej twarzy i włosach, tak że nic nie widziałam. Wszyscy spojrzeli w naszą stronę.
< Alex? Masz coś głupiego. XD >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz