- Trzymetrową kosą o czarnym jak noc ostrzu.
Toki podniósł brwi, ale po chwili je opuścił. Skoro nic nie mówił kontynuowałem.
- Jest lekka, idealna do szybkich ruchów i obrotów. Jednocześnie wytrzymała - zresztą jak wszystkie bronie w tej szkole.
Toki uśmiechnął się.
- Słuchaj - zaczął - czemu akurat ją wybrałeś?
Spojrzałem na chłopaka. Wpatrywał się we mnie swymi różnokolorowymi oczami.
- Cóż.. - podrapałem się po głowie. - Nie wiem do końca dlaczego. Może dlatego, że spodobał mi się jej charakter? Mimo wymijających odpowiedzi i ciągłego przerywania dostrzegłem w niej miłą i zaradną osobę. - Po ustach przeleciał lekki uśmieszek gdy przypomniałem sobie nasze pierwsze spotkania. - W końcu gdy powiedziała, że jestem nudny postanowiłem urozmaicić rozmowę grą. Kto szybciej znajdzie partnera ten wygrywa.
- A co wygrywa? - wszedł mi w słowo Toki.
- Ja wygrałbym torbę najlepszych w mieście jabłek, a ja jej kupiłbym co by chciała - chyba nie wiedziała co by chciała. Gdy oboje dotarliśmy na miejsce spotkania byliśmy przybici. Mimo przemierzenia całej szkoły nie znaleźliśmy nikogo godnego nas. I wpadł do głowy pomysł; spytałem czy by chciała być moją bronią. Na początku chyba nie chciała, ale się zgodziła.
- Czyli... Z pewnego punktu widzenia ty wygrałeś - powiedział niespodziewanie blondyn.
- Cóż, owszem. Ale z drugiej strony był remis. Oboje znaleźliśmy partnera w tym samym czasie. Tu nie chodziło o zapytanie, ale zostanie. Czyli remis. Nie było wygranej.
Zapadła cisza.
- No a ty? - spytałem Tokiego.
- Ja nie mam partnera.
- Ale pytam jaki charakter chciałbyś by miała ta osoba? To może ułatwić Ci poszukiwania.
<Toki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz