- Zdechł ci kot ? To powód do smutku ? Przeżywałem gorsze.. - mruknąłem .
Zaczęła płakać . Tak, przyznaję . Nie jestem za dobry w pocieszaniu innych bo nigdy mi się to nie zdarzało .. Jestem raczej samotną osobą . Nie umiem , nie potrafię . Najlepiej będzie jak znów się od wszystkich odłączę i wszystko będzie w porządku . Słyszę tylko jaki ja jestem " wredny " tak to prawda .
- Wybacz nie umiem pocieszać ludzi ..
- Ni-iic się nie stało .
- Dla ciebie aż tak ważny był ten kot ?
- Bardzo .
- Dlaczego ?
- Nie.. ważne .
- Rozumiem, to ja już lepiej pójdę . - powiedziałem i zmierzałem w kierunku pokoju .
- To cześć ? - usłyszałem cichy głos .
- ...Cześć .
Nadal płakała . Nie wiem co się stało ale wróciłem .
- Chcesz sie przejść ? - zapytałem oschle .
< Rin , cierpię na brak weny .. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz