30 stycznia 2014

Od Alice CD Ciel'a

- Nie będę cię zmuszała do opowiadania, jak będziesz chciał to mi kiedyś opowiesz, a ja wysłucham cię z przyjemnością - przechyliła głowę i uśmiechnęła się uroczo.
- Ja sama nie miałam ciekawiej przeszłości. Głównie przez samą siebie, mogłam zostać z rodzicami, a właściwie służbą, bo nie obchodziłam ich ani trochę. Byłam tylko punktem w drzewie genealogicznym. Jak miałam raptem dziesięć lat wyjechałam do Paryża.
- To chyba dobrze - spojrzał na nią.
- Ale robiłam tam okropne rzeczy. Zostałam nimfetką, rodem z książki Vladimira Nabokova. Z "Lolity" pochodzi to pojęcie, o ile się nie mylę. Stara książka z lat pięćdziesiątych.
- Nimfetką?
- Mhm - przytaknęła - nimfetka to dziewczynka, która mimo młodego wieku jest już dojrzała mniej więcej jak nastolatka, a osobowość ma rodem z romantyzmu. Zabawne jest to, że lata minęły i jest na odwrót. Niegdyś moje dziecinne rówieśniczki stały się dojrzałe, a ja wyglądem przypominam dziewczynkę, prawda? - urwałą na moment i nabrała powietrza - prościej mówiąc, byłam zabawką dla pedofili. Wstydzę się tego. Proszę, nie mów o tym nikomu - skrzywiła się lekko, ale mimo wszystko uśmiechnęła do niego.
<Ciel? B)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz