30 stycznia 2014
Od Mikasy CD Izaya
- Ja ... Izaya ... - Spuściłam głowę . - Przepraszam ...
- Nie masz za ...
- Daj mi skończyć . - Przerwałam mu . - To , że on Cię zranił to moja wina ... I ... To może się powtórzyć . Dlatego ... Ja ... - Wzięłam głęboki wdech . - Myślę nad odejściem z akademii ... Nie chcę aby ktoś cierpiał z mojej winy ...
Spojrzałam na chłopaka , lecz nie czekałam na jego odpowiedz ... Po prostu uciekłam ... Czemu ? Sama nie wiem ... Bałam się ... Ale czego ...?
~*~
Wyszłam z akademii i ruszyłam ścieżką do tylnej części parku . Nikt nie mógł mnie tam zobaczyć ... No chyba , że przez okna w bibliotece , ale na szczęście większość uczniów była teraz w Eden .
Usiadłam na ławce i zakryłam twarz dłońmi . Pierwszy raz od dawna byłam tak zagubiona . Trzęsłam się cała od nadmiaru emocji .
Do mych oczu napłynęły łzy , a w głowie pojawiło się milion różnych pytań .
Kim był owy " szef " który kazał mnie do siebie przyprowadzić ? Czego chciał ? I ... Czy dalej będzie chciał mnie dorwać ?
Westchnęłam cicho i spojrzałam w stronę akademii .
Nie wiedziałam co robić ...
< Izaya ? Gdzie ta wena ? ;-; >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz