-
Widzę, że coś cię trapi, ale nie zamierzam dociekać o co chodzi. Jeżeli
chcesz to trzymać w sobie, to uszanuję twoją wolę - uśmiechnęła się - a
ogółem dobrze się czujesz? Czy może ci jakoś pomóc?
- Niczego mi nie potrzeba, dziękuję za troskę - odpowiedziała uśmiechem. - Jestem skora do pomocy, jeżeli coś będzie ci się działo, powiedz. Słuchacz ze mnie dobry - spojrzałą na nią - dobra, skończę temat, bo zacznę cię nudzić. - To rozsądne. - Mimo wszystko wyglądasz na zamyśloną. - Serio? - zrobiła się lekko czerwona. - Okej, nie dopytuję - obie się zaśmiałyśmy. Przez dłuższą chwilę spacrerowały korytarzem. Było pusto, bez śladu żywej duszy, chyba wszyscy zaszyli się w ciepłych pokojach. Alice zaś było gorąco, zdjęła marynarkę, pod którą był luźny podkoszulek. - Jest mi strasznie gorąco - stęknęła, a jej poliki były całe rumiane. Nagle opadła na kolana, źle się poczuła. <Yuuko? ^^> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz