- Heh dobra jak chcesz - odparłem otwierając drzwi. Weszliśmy do pokoju, wszystko było porozrzucane. Łóżko całe wypatroszone z pierzyny jak gęś, półki i szafki poprzewracane a to co mnie najbardziej zadziwiło to to że na ścianie był napis ''Zginiesz tak jak on'' ale nie namalowany farbą czy jakimś tam pisakiem tylko krwią...Porozglądałem sie po pokoju, ale niczego nie zabrał co mnie bardzo zdziwiło. Podniosłem szafkę i komodę. Pozbierałem z nich rzeczy i wrzuciłem z powrotem. Ogarniałem pokój by chociaż dało się w nim zrobić swobodnie dwa kroki. Gdy było w miarę, stanołem pod parapetem wpatrując się na napis na ścianie, Midorii stała pod nim i tez cały czas się patrzyła na niego.
- Chodzi mu o mojego... - nie dokończyła, coś ją powstrzymywało.
- Brata? Ojca? - dałem przykłady
- To pierwsze... - odparła westchnołem, i podszedłem bliżej. Nagle sobię przypomniałem o dokumentach moich dowodzie paszportach itd. Podszedłęm szybko do szuflady i grzebałem w rozrzuconych rzeczach, na szczescie teczka była, zawartosc w niej tez. Przeglądałem papiery ale brakowało jednak czegoś. A mianowicie brakowało moich świadect i jakiegos papierku na którym było moje pierwotne miejsce i wszystko wypisane sakad jestem itd.
- Nie...
- Co jest? - Mi odwróciła się do mnie.
- Nie które papiery znikły, a najgorsze jest to że te na których było wszystko prawie o mojej rodzinie... - Spojrzałem an Mi. Nie było mi szkoda ojca tylko jedynej siostry którą zostawiłem na pastwę losu...
< Mi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz