31 stycznia 2014
Od Midorii CD Toki'ego
Toki zawalił sprawę. Niepotrzebnie się wkurzał. To było głupie. Postanowiłam jakoś uratować sytuację i zanim cokolwiek powiedział, przemówiłam spokojnym, lecz stanowczym tonem.
- Posłuchaj. Wiem, że rozumiesz. Ale musisz zrozumieć też, że nie robimy nic złego. Zaufaj nam...
- A niby dlaczego miałbym wam ufać? - parsknął, po czym wstał od biurka i kierował się do wyjścia. Zareagowałam zastępując mu drogę i wyciągając miecz.
- Zaczekaj. Dla twojego dobra.
Starałam się, żeby ton mojego głosu brzmiał przekonująco, on jednak zawahał się przez chwilę.
- No dobrze - powiedział w końcu - pomogę wam, nic nie mówcie nie pytani - westchnął i zaczął nas prowadzić. Czułam się wśród tych marmurowych ścian i urzędników obco, choć starałam się nie okazywać tego po sobie. Wkrótce przed jakimiś drzwiami zostawił nas samych.
- To tutaj powinna być - szepnął Toki.
Otworzył drzwi, zobaczyliśmy bogato wyposażony pokój w którym nikogo nie było.
- Swoją drogą, mogłaś nie wyciągać miecza, to było zbyt ryzykowne - odezwał się już głośniej.
- A niby jak miałam go przekonać?! Przypominam, że odwaliłam całą robotę. Z resztą to nie ma sensu, skupmy się na szukaniu dowodów. - odpowiedziałam i weszłam w głąb pomieszczenia.
< Toki? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz