27 stycznia 2014

Od Midorii CD Toki'ego

-Ale nic nie zdziałasz bez władającego.
Wkurzyłam się na niego, i to porządnie. Ryzykowałam życie żeby go uratować, a on tak mi dziękował.
Spróbowałam wstać, ale zaraz potem opadłam z powrotem na łóżko. Rana widocznie jeszcze się nie zagoiła. Pisnęłam cicho.
-Wszystko dobrze? -zapytał.
Jeszcze chwilę milczałam, zanim zdobyłam się na odpowiedź.
-A od kiedy Ty troszczysz się o moje zdrowie? Na nikim Ci nie zależy...
Uśmiechnęłam się w duchu, kiedy nic nie powiedział. Widocznie natrafiłam na jego słaby punkt.
Wkopałam się pod kołdrę i natychmiast zasnęłam. Dręczyły mnie koszmary o zabójcy brata.
Kiedy wstałam, byłam o wiele słabsza niż wcześniej, choć powinno być inaczej. Wtedy coś sobie uświadomiłam.
-Toki... przepraszam. -wyszeptałam.
Wciąż tam był.
-Nareszcie nauczyłaś się pokory.
-Nie o to chodzi. Ten morderca.. przeze mnie... on teraz będzie chciał się zemścić... na Tobie również. Zbyt dobrze go znam. To moja wina... Nie chcę, żeby zniszczył Twoje życie, tak jak kiedyś zabił...
Te słowa nie potrafiły mi przejść przez gardło. W moich oczach wezbrały łzy.Po raz pierwszy, odkąd to się wydarzyło. Nie chciałam płakać, nie przed nim.
< Toki? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz