- Sama właściwie nie wiem co to jest - zaśmiała się i usiadła na małym łóżku w pokoju, odruchowo założyła nogę na nogę.
- Ogółem to słabo orientuję się w tematyce tego, kim jestem.
- Wyglądasz na nieco zagubioną i... niezbyt rozgarniętą - spojrzała na nią.
- Nie mogę zaprzeczyć - pokręciła głową - chciałabym ci coś podarować,
jesteś dosyć miła - zaklaskała w dłonie i poderwała się z łóżka, a
dziewczyna, którą poznała chwilę temu uważnie jej sie przyglądała. Alice
powoli podeszła do największej z walizek i zaczęła wyciągać z niej
sukienki, spódnice, podkolanówki z podwiązkami i tak dalej. Następne
były pluszaki, bardzo dużo pluszaków. Dziewczyna chwyciła w objęcia
dużego, białego królika i podała go Yuuko:
- Wiem, że to trochę dziecinne, ale chciałabym byś go wzięła, sama
szyłam - uśiechnęła się serdecznie - a tak w ogóle to jestem Alice
Thirinuviel. - Uśmiech nie schodził zjej bladej twarzyczki.
<Yuuko? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz