Alice szła powoli pustym korytarzem szkoły, bardzo jej się nudziła.
Zatęskniłą za czasami, gdy w rezydencji Thirinuviel to ona była w
centrum uwagi służby. Chciało jej się płakać, nienawidziął się nudzić,
doprowadzało ją to do szaleństwa. Ubrana była dosyć skąpo, jak na nią
przystało. Narzuconą na siebie miała zbyt dużą koszulkę, ktora opadała
jej i odsłaniała szczupłe i blade ramiona. Na tyłku miała oczywiście
ukochaną spódnicę, a do tego ukochane zakolanówki z podwiązkami.
Alice miała nadzieję, że kogoś spotka i uda jej się poznać kogoś nowego.
<Chciałby ktoś dokończyć? T-T Strasznie mi się nudzi i liczę, że ktoś zechce odpisać C:>
|
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz