Spojrzałem na niebieskowłosego chłopaka.
- Cóż... - zacząłem. - Jeżeli bardzo chcesz to mogę sobie stąd pójść.
Odwróciłem się w stronę męskiego akademika.
- Orihara! - usłyszałem nagle głos za sobą.
Uduszę - pomyślałem.
- Jestem Izaya; nie mów mi po nazwisku... Nie przepadam za nim.
- Jesteś władającym?
- Tak.
- Ja jestem bronią... Może zostaniemy w takim razie drużyną skoro wytrzymujesz ze mną więcej niż 5 minut.
- Przykro mi - powiedziałem po chwili. - Mam partnera; no... raczej powinienem powiedzieć partnerkę.
Ai spuścił głowę i udał, że patrzy na tablicę.
<Ai? Moja wena z wieczora zrobiła baj, baj.. T.T>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz