26 stycznia 2014

Od David'a

Właśnie dochodziła szesnasta, z racji, że była zima, a na ziemi leżał biały puch, zaczynało się ściemniać. Uroki tej chłodnej pory roku. Przed drzwiami akademii stanął chłopak, wełniany szalik prawie zakrywał mu całą twarz. Przez ramię przewieszoną miał sportową torbę, z której wystawał rękaw jakiejś czarnej bluzy. W drugiej ręce trzymał rączkę od sporej walizki. David uśmiechnął się i skierował się w stronę schodów.
*
Po dokonaniu wszystkich formalności związanych z jego pobytem w tej szkole, postanowił przejść się korytarzami szkoły. Nudziło mu się niemiłosiernie. Przerażającą ciszę przerywało jedynie nucenie wesołej melodii.

<Zechciałby ktoś dokończyć? *u*>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz