Mikasa poszła do toalety, a ja siedziałem i wpatrywałem się w okno restauracji przy którym siedzieliśmy. Wszyscy się śmiali, gadali, jedli i wszystko inne wiadome co się robi w restauracji. Zabrałem kolejny kawałek pizzy i ugryzłem. Jadłem z nudów, bo nie wiedziałem co mam robić. Po jakiś pół godzinach Mikasa dopiero przyszła. Zdziwiony spojrzałem na nią - Co ty tak długo siedziałaś w tej toalecie?!
- A tak jakoś - uśmiechneła się, to nie znaczyło chyba nic dobrego. Spojrzałem na jej ręce
- Ej Mikasa czemu masz krew na mojej bluzie? - Moja mina była połączeniem wkurzonej z wystraszoną i zdziwioną. Wyglądałem dziwnie ale no sorry moja bluza była zakrwawiona. - Mikasa kurna co jest? - spojrzałem na dziewczyne odkładając kawałek pizzy na talerzyk.
< Mikasa? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz