-Mówię przecież , że nic . - Przygryzłam wargi i dyskretnie złapałam się za obolałe żebra
-Mikasa ... Gadaj ...
-Uh ... Lekko zdemolowałam łazienkę ..
-Bo ..?
-Ktoś mnie napadł .. Ale już go tam nie ma ! - Dodałam , gdy chłopak wstał .
-Jesteś pewna ?
-Tak .
-A wiesz kto to był ?
-Nie. Był wysoki...I miał maskę . - Zgięłam się w pół , gdy poobijane żebra dały o sobie znać...
<Soul ? Wiem , że krótko ale piszę na tel . >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz