Wszedłem do wielkiego budynku akademii. Ukazał mi się obszerny Hol z schodami i wieloma wejściami, korytarzami i drzwiami. Najpierw musiałem udac się do dyrektora znalazłem plan budynku. Spojrzałem na niego i od razu znalazłem pokój dyra. Najbardziej co mnie zdziwiło że szkoła była...pusta. Tak pusta żadnej żywej duszy. No trudno udałem się na ostatnie piętro akademii. Na pierwszy rzut oka taki mały budynek ale w środku jest całkiem ogromny i obszerny. Szedłem korytarzem mijając po kolei drzwi najpierw higienistka, pokój nauczycielski, łazienka, jakaś klasa czy coś i nareszcie pokój dyrektora. Zapukałem i wszedłem. Ukazał mi się wysoki i szczupły mężczyzna o białych włosach. Obok niego stał drugi mężczyzna o czerwonych włosach, obaj spojrzeli na mnie przerywając rozmowę.
- Witamy Cię chłopcze - odparł mężczyzna o białych włosach.
- Czego tutaj szukasz? - odparł z niezadowoleniem czerwono włosy.
- Chce dołączyć do akademii - odparłem spokojnie. Biało włosy wyprosił tego drugiego, który wyszedł z nie wiadomo jaką łaską. Biało włosy kazał mi usiąść i zadawał wiele pytań skąd pochodzę, kim jestem itd. Po godzinie gadania, wyszedłem przyjęty do akademii i zadowolony. Otrzymałem kartkę z pokojem który numer i piętro. Zszedłem na parter i ujrzałem dwa korytarze wybrałem pierwszy lepszy korytarz czyli prawy i podążyłem nim. Okazało się że doszedłem do damskiego akademika. Stanołem jak wryty z szyderczym uśmiechem, i nagle ktoś mnie uderzył z tyłu. Była to dziewczyna nieco niższa ode mnie. Z groźnym wyrazem twarzy - Co tutaj robisz? - odparła
- Yym pomyliłem korytarze heh - zaśmiałem się
< Jakaś dziewczyna? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz