- Hmm , myślisz że nie lubie twojego towarzystwa ?
- Yyy , skąd to wiesz ?! - odpowiedziała trochę speszona .
- Ehm , jest tak że ja potrafię czytać w myślach ..
Zaczerwieniła się .
- I powiem ci że wcale tak nie jest , ja po prostu nie znoszę ludzi z powodu który znam tylko ja i nikt inny .
- A mogę wiedzieć ?
- Nie - mruknąłem .
- Rozumiem . - nagle rzuciła we mnie śnieżką .
Stałem bez ruchu . I znów to samo tylko w ramię .
- Ej no .
- Uśmiechnij się chociaż raz !
Zrobiłem sztuczny uśmiech .
- Hahha no bardzo śmieszne . A tak wgl po co ci ta opaska ? - próbowała ją zdjąć .
- Nie ruszaj ! - odepchnąłem ją a ona spadła w zaspę śnieżną .
- Ała ..
Okazało się że w zaspie był kamień który drasnął ją w rękę z której popłynęło troszkę krwi.
- Wybacz ... - podbiegłem szybko do niej .
- Nie no nic się nie stało ..
- Chodź do Medusy .
- Do kogo ?
- Medusa - pielęgniarka . Jestem tu krócej a wiem więcej od ciebie .
Złapałem ją za rękę ( wiem to dziwne jak na mnie ale to była ta adrenalina że pozwoliłem się raz dotknąć ) i zaprowadziłem do Medusy .
< Alice ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz