20 stycznia 2014

Od Izayi CD Luny


- Kaera - spojrzałem na nową z góry. - Nie wiem czy wiesz, ale słowo ,,luna" po łacińsku oznacza księżyc.
- Mam to gdzieś - odparła obojętnie dziewczyna. - Luna to moje imię; nic tego nie zmieni. Natomiast twoje imię jest... dziwne...
- Co? Izaya? Nie sądzę.
- Jesteś Kaera!
- To moja ksywa dla nie znajomych. Izaya to japońskie imię.
- Jesteś z Japoni???
- Tak; dokładnie z Tokio z dzielnicy Ikebukuro. Słynę tam z tego, że często uciekałem ze szkoły.
Nie wiem dlaczego; powiedziałem to z dumą.
- A teraz nie uciekasz? - spytała.
- Nie. Widzisz... Trzecioklasiści mają później lekcje... lub wogóle. Czego tu szukasz?
- Broni. Jesteś nią?
Pokręciłem przecząco głową. Położyłem rękę na ramieniu dziewczyny.
- Nie. Szukam już od kilku dni. Może poszukasz wraz ze mną?
<Luna?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz