Przede mną stał wysoki blondyn. Nie wierzyłam mu.
-Tak, na pewno się pomyliłeś, jasne! -krzyknęłam.
-Wyglądasz tak słodko, kiedy się denerwujesz.
Grr. Nienawidzę takich typów. Podrywał mnie, i jeszcze tak głupio się szczerzył. Musiałam coś z tym zrobić i uświadomić mu, z kim ma do czynienia. Nie dam się złapać na te jego żałosne sztuczki.
Bez słowa walnęłam go z liścia, ale zaraz potem chwycił mnie za nadgarstek, tak że nie mogłam zwolnić uścisku.
< Toki? Sory, że krótkie xd >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz