- A...no...zauważyłaś - odparłem spuszczając grzywkę na oczy.
- Hmm Soul? Coś się?
- Nie! hyhy no lubię grac na pianinie, ogólnie lubię muzykę. Pochodzę z muzykalnej rodziny, każdy grał na czymś. A ja na pianinie i czasem gitarze ale to rzadko. - odparłem Mikasa spojrzała na mnie i lekko sie uśmiechneła. - O pacz dochodzimy już do Mexico! - wyszczerzyłem się wskazując na duży czerwono - zielony budynek.- To tutaj? - Mikasa zapytała lekko zakłopotana moja nagłą reakcją.
- Taaa...dobrą tu maja pizze, ogółem to tu wszystko mają - zaśmiałem się, doszliśmy już do budynku. Popchnołem drzwi i przepuściłem Mikasę pierwszą, gdy nagle usłyszałem znajomy krzyk. To była Mikasa, kelner przechodził obok drzwi z sosem dla jakiegoś klienta i oblał przypadkiem dziewczynę. -Mikasa...? - chciało mi sie strasznie śmiać, ale sie chamowałem. Kelner przepraszał ją, a Mikasa czerwieniała ze złości.
< Mikasa? Sosiku? xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz